Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/server836280/ftp/libraries/cms/application/cms.php on line 464
Pociągi Dart od Pesy stoją. PKP Intercity zasłania się tajemnicą handlową

Pociągi Dart od Pesy stoją. PKP Intercity zasłania się tajemnicą handlową

  • Drukuj

RI Edyta Bryła

Jest tajemnicą poliszynela, że pociągi Dart bydgoskiej Pesy często się psują. PKP Intercity chwali niezawodność konkurencyjnych pojazdów, za to w przypadku dartów jest ona... tajemnicą handlową.

 

 

 

Pociągi Dart, zamówione przez PKP Intercity, budowane były w pośpiechu. Pesa nie nadążała z produkcją, a dodatkową presję wywierało ryzyko utraty dotacji unijnej z powodu opóźnień. Ostatecznie została uratowana, ale ostatniego darta PKP Intercity odebrało w marcu, z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Pociągi kosztowały 1,3 mld zł z 15-letnim serwisem.

Dart pod lupą

W środowisku kolejowym o dartach mówi się, że są awaryjne. Skargi otrzymaliśmy m.in. od pasażerów. O awariach alarmuje też stowarzyszenie Kolejowa Linia Łódzka. Od siedmiu lat działa ono jako rzecznik pasażerów i w razie problemów interweniuje w spółkach kolejowych.

Na początku września KLŁ napisała list do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa (właściciel PKP) i PKP Intercity: "Na przestrzeni czasu [od marca] możemy podać niewielką liczbę przejazdów powyższych pociągów, kiedy to przyjechały one planowo".

Awaryjność pociągów (na wszystkich liniach) potwierdzają dane, do których dotarliśmy. Wynika z nich, że od stycznia do sierpnia ponad 300 kursów dartów było opóźnionych więcej niż 10 minut, a ok. 120 więcej niż pół godziny (łącznie odbyły 5552 kursy).

Przykładowo, w kwietniu dartów dotyczyło około jednej trzeciej opóźnień pociągów IC. Do tego łączny czas opóźnień wynosił ponad 1600 minut w sierpniu, ok. 200 minut więcej niż w lipcu.

I to właśnie naprawy pojazdów, według szacunków, które otrzymaliśmy, miałyby być dominującą przyczyną opóźnień dartów. PKP Intercity nie chce nam podać analogicznych liczb dla pociągów Flirt i Pendolino.

Jakie awarie dotyczą dartów? Z naszych źródeł wynika, że chodzi na przykład o to, że komputer pokładowy pokazuje, iż gdzieś w pociągu nie domknęły się drzwi, mimo że są zamknięte. Wtedy komputer trzeba resetować. Często nie ma łączności między pojazdami.

odpowiedzi na nasze pytania IC zapewnia, że odebrało sprawne pojazdy, które "spełniały wymagania, uwzględnione w postępowaniu zakupowym, a finalnie w kontrakcie". Przewoźnik tłumaczy też, że zdarza się, iż darty biorą udział w "przypadkach losowych, związanych niejednokrotnie z wypadkami z udziałem osób postronnych". IC dodaje też osobliwy komentarz: "Problem jest tylko z ich awaryjnością w czasie jazdy".

Jak mówi nam Czesław Warsewicz, były prezes IC, a obecnie członek rady nadzorczej PKP Cargo, odpowiednia niezawodność (gotowość do wykorzystania) nowych pociągów powinna wynosić 97-98 proc. To, jakie dokładnie wyniki osiągają darty, jest trudne do określenia, bo jak tłumaczy rzecznik prasowy operatora, to liczby zastrzeżone tajemnicą handlową.

Tajemnicza niezawodność w PKP Intercity

Ale o innych pociągach przedstawiciele PKP Intercity mówią dość swobodnie. Członek zarządu IC Jarosław Oniszczuk zdradza: najlepiej w taborze sprawują się pociągi Pendolino firmy Alstom i flirty siedleckiego Stadlera. Prezes IC Marek Chraniuk potwierdza, że mają blisko 100 proc. niezawodności.

Firma nic nie może natomiast powiedzieć o dartach, prócz tego, że ich dostępność (gotowość do wykorzystania, ale uwzględniająca wyłączenia na przykład na obowiązkowe przeglądy) "jest zgodna z umową".

Ale w kwietniu dane o dostępności podał ówczesny minister ds. kolei Piotr Stomma (podał się do dymisji w sierpniu) w odpowiedzi na interpelację poselską. Wynika z nich, że 95,75 proc. dostępności osiągnęły pendolino, 94,24 proc. flirty, a tylko 88,15 proc. darty. O gorszej sprawności dartów może świadczyć też to, że w rezerwie stoi pięć tych pociągów. W przypadku pendolino to trzy, a flirtów - dwa (IC tłumaczy to "względami logistycznymi").

Trzeba wziąć pod uwagę to, że Dart jest nowym pociągiem. Normą jest, że w pierwszych miesiącach użytkowania wychodzą na jaw wady konstrukcyjne.

Dotyczy to wszystkich producentów, także Stadlera, producenta flirtów. Jak przyznaje Christian Spichiger, prezes polskiej fabryki tej firmy (należącej do szwajcarskiego koncernu), we flirtach dostarczonych kilka lat temu czeskiemu przewoźnikowi Leo Express trzeba było wymienić napęd we wszystkich pięciu czteroczłonowych składach. Z kolei we flirtach należących do IC zdarzyło się kilkanaście usterek drzwi.

Adrian Furgalski, ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, broni dartów. Według jego informacji sprawność pociągów wzrosła - o kilka procent w ciągu ostatnich miesięcy. Zdaniem Furgalskiego zwiększa to szanse, że IC kupi kolejnych dziesięć dartów w przyszłym roku.

- MIB chce sprawdzić, jak pociągi będą się sprawowały zimą, zanim podejmie decyzję - mówi Furgalski. IC wstrzymuje się od wyjawiania planów.

Wiadomo, że w sprawie strategii taborowej przewoźnikowi doradzić ma zewnętrzna firma konsultingowa. Furgalski przypomina, że Pesa miała o osiem miesięcy mniej na budowę pociągu niż Stadler i Newag (zlecenie realizowane było w konsorcjum) na budowę flirtów dla PKP Intercity, bo umowa została podpisana z opóźnieniem.

Awaryjne pociągi Pesy

Marcin Jędryczka, członek zarządu Pesy: - Darty nie jeżdżą jeszcze tak, jakbyśmy chcieli. Obecnie na torach jest 14 pociągów, a resztę trzymamy w rezerwie lub naprawach pokolizyjnych. Ale jestem przekonany, że po pełnym roku [do stycznia] przejdą choroby wieku dziecięcego i będzie można zwiększyć ich liczbę na przykład do 17.

Zaznacza, że poprawy wymaga m.in. dostosowanie pojazdu do infrastruktury. Według Jędryczki problemy techniczne to tylko 30 proc. przyczyn przestojów pociągów. Poprawy wymagać ma zapewniany przez Pesę serwis, przy współpracy z IC. - Wiele problemów pracownicy będą wkrótce rozwiązywać szybciej, bo podnosimy ich kompetencje i pewność siebie - mówi Jędryczka.

W zeszły czwartek wiceminister MIB Jerzy Szmit informował o awaryjności lokomotyw Gama produkcji Pesy. Z tego powodu w lipcu w przypadku 124 kursów trzeba było zapewnić pasażerom komunikację zastępczą 46 razy.

A w lutym Urząd Transportu Kolejowego ostrzegał przed pęknięciami w podwoziach w szynobusach Pesy (typy 218M i 219M), po tym jak wypadł z torów pociąg spalinowy należący do Przewozów Regionalnych. UTK wszczął postępowanie w sprawie cofnięcia świadectw dopuszczenia do eksploatacji pojazdów, w których odkryto wadliwe ramy. Pęknięcia odkryto także w podwoziach tych pojazdów Pesy w taborach Kolei Dolnośląskich, Kolei Wielkopolskich i Arrivy.

Jak informuje UTK, badaniem przyczyn pęknięć ram wózków zajmuje się teraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych, ale na razie nie są znane.