Przewozy pasażerskie

WNP

PKP Intercity walczy o pasażerów niższymi cenami

Od dziś PKP Intercity wprowadziła na 13 popularnych trasach obniżki cen o ok. 30 proc. w pociągach kategorii TLK (Twoje Linie Kolejowe) oraz IC (Intercity).

Skorzystają z niej m.in. podróżujący z: Wrocławia do Katowic (lub w drugą stronę), Radomia do Warszawy, z Trójmiasta do Łodzi.

Promocja ta nazywa się „Bilet Taniomiastowy” i może być łączona z ulgami ustawowymi.

Dodatkowo, PKP Intercity zwiększyło do 20 proc. rabat na przejazdy na trasie Wrocław – Kraków oraz Wrocław - Katowice.

Obniżki obejmują zatem pasażerów podróżujących tzw. pociągami ekonomicznymi. 

W kwietniu przewoźnik ten wprowadził promocje dla rodzin i seniorów, a na początku maja promocję „Happy Hours”, tj. znacznie obniżone ceny biletów na pociągi ekspresowe kursujące wieczorami i w weekendy. 

Bilety Taniomiastowy” można kupić w kasach, biletomatach, aplikacji mobilnej IC Mobile Navigator oraz za pośrednictwem strony przewoźnika.

 

 

 


 

W marcu nastąpiło odbicie w przewozach pasażerów koleją, bowiem skorzystało z nich blisko 24,3 mln osób, o 3,5 proc. więcej niż w marcu ub. roku, wynika z danych Urzędu Transportu Kolejowego.

Był to też pierwszy od dziewięciu miesięcy okres wzrostu tych przewozów. Jak można zakładać i z danych UTK, i deklaracji PKP Intercity, przyczyniły się do tego głównie kursowanie Pendolino, a wcześniej - oddanie do użytku po wieloletnich remontach linii Gdańsk - Warszawa oraz Warszawa - Katowice z odnogą do Krakowa i Wrocławia.

W efekcie, PKP IC notuje w tym roku wzrost udziału w rynku. Po I kwartale miał w nim 9,2 proc., podczas gdy rok temu - 8,7 proc.

Na odzyskiwanie przez kolej pasażerów należy jednak jeszcze poczekać, prawdopodobnie do czasu zakończenia robót na kilku kolejnych ważnych liniach, jak Wrocław - Poznań, Kraków - Rzeszów, czy Warszawa - Białystok, podobnie jak na bardziej lokalnych: Warszawa - Radom i Katowice - Kraków, gdzie roboty dopiero ruszają.

Po trzech pierwszych miesiącach br., z kolei skorzystało bowiem o 0,6 proc. mniej pasażerów (68,3 mln), niż w tym samym okresie ub. roku.

Nadal maleje udział największego przewoźnika, spółki Przewozy Regionalne. Realizując program naprawczy, zmniejszyły one zakres usług, w efekcie czego po I kwartale miały 28,1 proc. udziału w rynku, podczas gdy rok temu o tej porze - 30 proc.

Zapewne niepokoi władze samorządu spadek popytu na usługi drugiego obecnie największego przewoźnika, Kolei Mazowieckich, które po I kwartale miały 22,7 proc. udziału w rynku, czyli mniej, niż rok temu (23 proc.). Powodem są nie tylko roboty modernizacyjne na pewnych odcinkach torów, z których korzysta spółka, ale także problemy taborowe.

Bez większych zmian, ale raczej z pewnym przyrostem liczby pasażerów, zachowują stan niemal wszyscy przewoźnicy, świadczący usługi dowozu do aglomeracji. Wśród wyjątków, są m.in. Koleje Śląskie.

 

 


 

 

Tak wygląda spalinowa Gama dla PKP Intercity

Fot. PKP Intercity

10 nowych lokomotyw spalinowych dla PKP Intercity powstanie w bydgoskiej fabryce PESA. Spółki podpisały wart 131,2 mln zł brutto kontrakt na produkcję i co najmniej 12-letnie utrzymanie nowych lokomotyw. Już za niespełna miesiąc odbędzie się premierowy pokaz pojazdu na targach InnoTrans w Berlinie.

Zakup nowoczesnych lokomotyw spalinowych to ważny element strategii taborowej PKP Intercity. Dzięki niemu przewoźnik będzie miał możliwość uruchomienia połączeń tam, gdzie linie kolejowe nie są zelektryfikowane. Nowe pojazdy poprowadzą pociągi na trasach:

  • Ełk – Korsze,
  • Ełk – Olecko – Suwałki,
  • Rzeszów – Stalowa Wola - Zamość,
  • Rzeszów – Jasło – Zagórz,
  • Krzyż – Gorzów Wlkp.,
  • Piła – Krzyż.

PKP Intercity zamówiło pojazdy do obsługi pociągów z prędkością 140 km/h. Moc lokomotywy to 2,4 MW. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań zagwarantowany jest wysoki poziom bezpieczeństwa. Lokomotywy będą spełniały normę emisji spalin STAGE IIIB. Termin realizacji zamówienia to październik 2015 r.

W ramach finansowania projektu PKP Intercity pozyskało 70 proc.  środków w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2007-2013 (POIiŚ). Wsparcie wyniosło 94 mln zł.

Premierowy pokaz modelu lokomotywy dla PKP Intercity odbędzie się 24 września na targach InnoTrans w Berlinie – jednym z najważniejszych wydarzeń dla branży transportowej na świecie.

 


 

Ruta o rozkładzie Pendolino: Powiało optymizmem

– Projekt nowego rozkładu jazdy PKP Intercity zwiastuje przełom i ma szansę, jeśli zostaną w praktyce dotrzymane rozkładowe obietnice, odwrócić dramatyczny spadek liczby pasażerów – ocenia pisze Leszek Ruta, prezes Stowarzyszenia Transportu Publicznego, ekspert Zespół Doradców Gospodarczych TOR.

 Fot. Grzegorz Koclęga Fot. Grzegorz Koclęga
Przyporządkowane tagi:

„Rynek Kolejowy” sukcesywnie publikuje projekt nowego, rocznego rozkładu PKP IC, który wejdzie w życie w połowie grudnia. W przygotowanym przez PLKrozkładzie pociągów EIC Premium zakłada się m.in. kursowanie 11 par tych pociągów z Warszawy do Krakowa, 10 par do Trójmiasta oraz po 5 par do Wrocławia i Katowic. 7 par ma kursować w bezpośredniej relacji Kraków-Gdynia, a 5 par – w relacji Katowice-Gdynia. Założona została niemal stuprocentowa cykliczność Pendolino: z Warszawy we wszystkich kierunkach będą odjeżdżać w identycznym takcie (w przeciwnym kierunku będą się zdarzać kilkuminutowe odchylenia).

Priorytet dla pociągów kwalifikowanych broni się

Leszek Ruta zauważa, że założony rozkład pozwala postawić wniosek, iż broni się zasada bezwzględnej priorytetowości dla pociągów kwalifikowanych, nawet jeśli w niektórych przypadkach odbywa się to kosztem ruchu regionalnego. – Aby odwrócić dramatyczny spadek liczby pasażerów, muszą zostać spełnione następujące warunki: rzeczywiste czasy jazdy nie będą odbiegać od założonych w rozkładzie oraz punktualność pociągów będzie zadowalająca. W konstrukcji nowego rozkładu pociągów PKP IC udało się wreszcie spełnić od dawna postulowane zasady, a czasy jazdy pomiędzy najważniejszymi ośrodkami zostały znacznie skrócone, przez co pociągi staną się prawdziwą konkurencją dla przewoźników autobusowych np. dla Polskiego Busa, oraz dla przejazdów indywidualnych. Cykliczny rozkład jazdy to najważniejsza rzecz, którą udało się wdrożyć. Niestety stało się to kosztem pociągów niższej kategorii, głównie przewoźników regionalnych. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że konflikt tras występuje głównie poza godzinami szczytu porannego, broni się przyjęta zasada bezwzględnego priorytetu dla pociągów kwalifikowanych, w szczególności klasy EIC Premium – mówi Leszek Ruta.

Ekspert ZDG TOR zauważa, że konflikty w konstrukcji rozkładu będą jednak narastać. – Znane są plany tworzenia nowych kolei aglomeracyjnych w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie, Łodzi. Na dłuższą metę, żeby utrzymać atrakcyjność kolei w przewozach regionalnych, a w szczególności w aglomeracyjnych, konieczne jest sukcesywne rozdzielanie ruchu dalekobieżnego od podmiejskiego. Jedyną skuteczną metodą jest dobudowanie dodatkowych torów – zauważa Ruta.

Kraków-Częstochowa-Wrocław: ciekawy eksperyment

Zwraca on też uwagę, na – jak to określa – „ciekawy eksperyment”, jakim jest wytrasowanie pociągów TLK Kraków-Wrocław przez Częstochowę. – Bardzo jestem ciekaw, czy nowa relacja Kraków – Wrocław, która dla osiągnięcia bardzo atrakcyjnego czasu przejazdu omija aglomerację śląską, będącą źródłem pokaźnej liczby pasażerów, czy znajdzie chętnych, to samo dotyczy nowej relacji Warszawa-Bydgoszcz, omijającej Włocławek i Toruń [1 pociąg TLK, w relacji Terespol-Piła, będzie kursować „magistralą węglową” z postojem w Inowrocławiu; ma on być zestawiony z jednostek ED74, a czas przejazdu z Warszawy do Bydgoszczy ma wynieść 2 godz. 55 min – red.]. Wygląda na to, że kolej odpuszcza, choć mam nadzieję, że tylko na pewien czas, relację Kraków-Katowice, która przegrywa z autostradowym połączeniem. W sumie, pozytywnie oceniam zaproponowane zmiany w nowym rozkładzie. Mam nadzieję, że znajdzie to również odbicie w atrakcyjnych ofertach taryfowych i nie odstraszy pasażerów zbyt wysokimi cenami – konkluduje Leszek Ruta.ualnych Grant Agreements - Październik – grudzień 2015 r.

 


Kto skorzysta z dopłat do międzynarodowych kolei pasażerskich?

 

Przyszłe przetargi dotyczące finansowania międzynarodowych przewozów pasażerskich w Polsce zapewne będą potraktowane jako okazja do wzmocnienia potencjału i dofinansowania kulejącej grupy PKP, w szczególności do poprawienia wyników PKP Intercity - uważa Piotr Trębicki, radca prawny partner w kancelarii prawnej Czublun Trębicki.

 

fot. Fotolia

Takie działania przez kilka lat mogliśmy obserwować na rynku pocztowym, gdzie wspomagano monopol państwowej spółki w zakresie doręczania listów poleconych, szczególnie korespondencji urzędowej.

Trębicki w ten sposób komentuje informację, że Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przygotowuje projekt uchwały dotyczący finansowania międzynarodowych przewozów pasażerskich na latach 2015-25. Według rządowego planu transportowego, dotacje do międzynarodowych kolei pasażerskich mogą sięgnąć do 100 mln zł rocznie, czyli w ciągu 10 lat prawie miliarda złotych. 

Obecnie usługę na długich dystansach w ruchu międzynarodowym świadczy PKP Intercity (na liniach regionalnych - także spółka Przewozy Regionalne), jednak po przetargu na polskich torach może pojawić się konkurencja z zagranicy. 

"Bardzo ważną rolę odegra sposób sformułowania przetargu - może on ułatwić drogę PKP Intercity do umocnienia pozycji na polskim rynku, bądź wręcz przeciwnie, wesprzeć konkurencję" - stwierdza Piotr Trębicki. - "Radykalne dopuszczenie do przewożenia pasażerów w Polsce np. przez koleje niemieckie, z pewnością miałoby silne negatywne konsekwencje dla rządzących i nie mam na myśli tylko pogorszenia sytuacji finansowej spółek PKP." 

Jednak nawet tak duży przetarg - uważa on - da się przeprowadzić w sposób, który z jednej strony w pełni spełni wysokie wymagania dyrektyw unijnych dotyczących zamówień publicznych, a drugiej strony dopuści także zdobycie mniejszego kawałka tortu, jakim są międzynarodowe przewozy pasażerskie. 

Poszczególne części i potrzeby transportowe z siatki połączeń można podzielić na tzw. pakiety, a co więcej, można określić, że jeden z wykonawców może wygrać np. tylko 2 z 4 pakietów. Czyli efekt konkurencji można uzyskać dzięki umiejętnemu opisaniu przedmiotu zamówienia. 

"Ale kluczową odpowiedź, jakie są zamiary rządu rzeczywistego dopuszczenia konkurencji w międzynarodowych przewozach pasażerskich, dadzą wymagania tzw. zdolności podmiotowej" - podkreśla radca Trębicki. 

Od nich będzie zależało, czy jedynym "graczem," który według wymogów przetargu będzie w stanie wykazać się np. odpowiednimi referencjami, odpowiednią ilością taboru i zaplecza serwisowego w Polsce, będzie państwowa spółka. 

"Warunków tych nie kształtuje tylko zamawiający. O ich liberalizacje mogą także, czy to w drodze korespondencji z organizatorem przetargu, czy w drodze odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej, walczyć poszczególni wykonawcy czy nawet konsorcja wykonawców. Z pewnością tu rozegra się prawdziwa batalia" - podsumowuje Piotr Trębicki.

 

 

 


 

Spada liczba pasażerów pociągów. Mazowsze chlubnym wyjątkiem

Prawie 4 mln mniej pasażerów przewiozły w okresie od stycznia do października 2013 r. pociągi w Polsce, w porównaniu z analogicznym okresem w 2012 r. Optymistycznie na tym tle wypadają tylko wyniki osiągane przez przewoźników z terenu woj. mazowieckiego.

Łącznie wynik wszystkich przewoźników w pierwszych 10 miesiącach 2013 r. wyniósł 225,95 mln podróżnych, podczas gdy w 2012 r. suma pasażerów w pierwszych 10 miesiącach wyniosła 229,68 mln. Biorąc pod uwagę wynik procentowy, nastąpił spadek liczby podróżnych o 1,62%. Jeszcze większy spadek, o 6,16% miał miejsce w zakresie wielkości pracy przewozowej.

Niezmiennie największy udział w rynku pasażerskim mają Przewozy Regionalne (31,7% przewiezionych pasażerów). Przewoźnik ten odnotował jednocześnie zdecydowanie największy spadek liczby podróżnych – o 16,27%, z 85,44 do 71,55 mln osób. Drugi największy udział w rynku posiadają Koleje Mazowieckie. Liczba pasażerów KM w okresie od stycznia do października 2013 r. wyniosła 52,22 mln osób, czyli o 2,95 mln więcej niż w analogicznym okresie 2012 r. (wzrost 5,98%). Na trzecim miejscu pod względem liczby przewiezionych pasażerów są PKP Intercity. Wynik PKP IC z pierwszych 10 miesięcy 2013 r., 26,15 mln pasażerów, jest o 11,62%, czyli o 3,44 mln osób gorszy niż w 2012 r.

KW i KŚ przejmują połączenia Przewozów Regionalnych

Spadek liczby pasażerów w przypadku PKP IC jest, obok spadku liczby pasażerów PR, procentowo największy. Wyraźny spadek liczby pasażerów nastąpił też w przypadku trójmiejskiej SKM (o 1,42 mln osób, czyli 4,57%, z 31,03 do 29,61 mln osób), z kolei spadek liczby pasażerów o 1,9% nastąpił w przypadku Arrivy RP (o 40 tys. osób, do 2,06 mln osób).

Największy przyrost liczby pasażerów odnotowali dwaj przewoźnicy wojewódzcy, którzy w grudniu 2012 r. przejęli znaczną część rynku regionalnego w „swoich” regionach od PR. Liczba pasażerów Kolei Śląskich wzrosła w analizowanym okresie aż o 89,56% (do 13,76 mln pasażerów), a Kolei Wielkopolskich o 56,61% (do 4,42 mln). W pewnej mierze tłumaczy to gwałtowny spadek liczby pasażerów PR, jak również fakt, że udział PR w rynku pasażerskim spadł z 37 do niespełna 32%.

Na Mazowszu aż o 10 proc. więcej pasażerów

Tegoroczne wyniki KŚ i KW (jak również Kolei Dolnośląskich, w przypadku których wzrost pasażerów nastąpił o 9,27%, do 1,62 mln osób) są jednak trudne do porównania z poprzednim rokiem, właśnie ze względu na znaczące przetasowania w regionalnych siatkach połączeń w woj. śląskim, dolnośląskim i wielkopolskim. O pozycji tych przewoźników znacznie więcej powie porównanie wyników przewozowych za 2014 r. do wyników z 2013 r.

Istotną uwagę zwrócić natomiast należy nie tylko na wcześniej przytoczone wyniki przewozowe KM, ale także dwóch innych przewoźników operujących w woj. mazowieckim. Liczba pasażerów SKM Warszawa wzrosła aż o 25,48%, a WKD – o 3,43%. Zestawiając wyniki wszystkich trzech „mazowieckich” przewoźników, liczba pasażerów w ich pociągach w ciągu roku wzrosła aż o 6,8 mln osób (9,78%), z 69,5 do 76,3 mln. Wyniki te wyraźnie pokazują, jaki potencjał drzemie w dobrze funkcjonujących kolejach aglomeracyjnych. Zestawiając je z wynikami trójmiejskiej SKM, uprawnionym jest też wniosek, co dzieje się, gdy ten potencjał jest niewykorzystywany.

 

 


 

PiS oskarża zakup Pendolino, Intercity się broni

Klub Prawo i Sprawiedliwość złożył wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie okoliczności zakupu pociągów Pendolino. Opiera się na oskarżeniach byłego prezesa PKP Intercity Czesława Warsewicza o korupcję w przetargu. Kuriozalne jest to, że przetarg został rozpisany właśnie za prezesury Warsewicza.

– Mówiąc wprost – ktoś za to coś wziął, gdzieś poszły łapówki, procenty, jakieś dziwne transfery. To był kuriozalny przetarg. Mieliśmy do wydania niemal 3 mld zł. I ostatecznie w roku 2011 została złożona tylko jedna ważna oferta. Inne rzekomo nie spełniły wymogów! Tak się uczciwych, prawdziwych przetargów nie przeprowadza - mówi w rozmowie z braćmi Karnowskimi dla tygodnika "wSieci" były prezes PKP Intercity Czesław Warsewicz.

Podczas dzisiejszej konferencji w Sejmie politycy PiS przedstawili szczegóły wniosku do NIK. Argumentują m.in., że pociąg został kupiony w sytuacji, gdy nie ma odpowiednich torów, które pozwalałaby na jego odpowiednie wykorzystanie. We wniosku posłowie PiS pytają m.in. kto i dlaczego zaakceptował techniczną specyfikację, kto był doradcą w procesie zakupu pociągów i za jaką kwotę, kto dokonywał analizy ekonomicznej oraz zasadności zakupu Pendolino.

Kto zaakceptował specyfikację?

- Są wszelkie podejrzenia, że mamy do czynienia z kolejnym korupcjogennym postępowaniem państwowej spółki i brakiem nadzoru ze strony rządu. Rola ministerstw, rządu w tej sprawie powinna być wyjaśniona przez NIK - powiedział cytowany przez "Rzeczpospolitą" europoseł, b. prezes NIK Janusz Wojciechowski. Podkreślił, że kontrola w trybie doraźnym powinna być jak najszybciej podjęta przez prezesa Izby Krzysztofa Kwiatkowskiego.

Posłowie PiS nie muszą szukać daleko. W 2008 roku, kiedy w końcu dało się rozpisać przetarg, prezesem PKP Intercity już od dwóch lat był właśnie - z nominacji tej partii - Czesław Warsewicz. To on akceptował wymogi techniczne, o które pytają posłowie PiS.

Tymczasem rzecznik NIK Paweł Biedziak poinformował "Rzeczpospolitą", że od dwóch miesięcy trwa już zaplanowana na ten rok kontrola wszystkich spółek należących do grupy kapitałowej PKP. Dodał, że kontrolerzy będą sprawdzać "wszystkie poczynania" spółek, co oznacza, że będzie również sprawdzona kwestia zakupu pociągów Pendolino. Biedziak poinformował również, że raport pokontrolny powinien być gotowy wiosną 2014 roku.

Sprostowanie PKP Intercity

PKP Intercity postarało się o sprostowanie artykułu „Pociąg z drugim dnem” Jacka i Michała Karnowskich. Przedstawiamy je poniżej:

  1. Nieprawdą jest stwierdzenie odnoście zakupu pociągów Pendolino „za to akurat w ogromnej mierze zapłaci polski podatnik”.
    Prawdą jest, że zakup finansuje w 90% UE i kredyt EBI, a w 10% środki własne PKP Intercity.
    (od redakcji "RK" - to twierdzenie Czesława Warsewicza może być uprawnione, ponieważ kredyt zaciągnięty w EBI trzeba będzie spłacić. PKP Intercity nigdy nie przedstawiło wyliczeń, że wystarczą na to wpływów z biletów)
  2. Nieprawdą jest jakoby „Inne nie spełniły wymogów” w odniesieniu do rzekomych ofert jakie miały wpłynąć w postępowaniu przetargowym na zakup 20 składów zespołowych.
    Prawdą jest, że w przetargu wpłynęła tylko jedna oferta (konsorcjum ALSTOM Konstal S.A. i ALSTOM FERROVIARIA S.p.A.).
  3. Nieprawdą jest, że „Ok. 1/3, czyli 200 mln euro na zakup samego taboru będzie pochodziło z funduszy unijnych”.
    Prawdą jest, że wartości dofinansowania ze środków unijnych na zakup składów zespołowych wyniesie 90 mln euro, czyli 1/4 wartości zamówienia.
  4. Nieprawdą jest, że w odniesienia do kredytu na zakup składów zespołowych „roczny koszt obsługi takiego zadłużenia wyniesie 80-100 mln zł”.
    Prawdą jest, że roczny koszt obsługi kredytu wyniesie ok. 65 mln zł.
  5. Nieprawdą jest jakoby decyzje w sprawie zakupu 20 składów zespołowych podjął „Minister Cezary Grabarczyk”.Prawdą jest, że decyzja o zakupie pociągów była realizowanym przez zarządy PKP Intercity w skład których wchodzili: Czesław Warsewicz, Lucyna Krawczyk, Marek Nitkowski, Krzysztof Supa, Krzysztof Celiński, Krzysztof Kołodziejski, Grzegorz Mędza, Katarzyna Zimnicka-Jankowska, Dariusz Fidyt, Janusz Malinowski, Philip Turner, Tadeusz Matyla.
  6. Nieprawdą jest, jakoby: „Jeden nowoczesny wagon” na „66 miejsc” kosztuje „ok.5 mln zł”.
    Prawdą jest, że koszt zakup ww. wagonu wynosi ok. 7 mln zł.
  7. Nieprawdą jest, jakoby kupując „ok. 60 składów” Spółka nie musiałaby „wtedy zmieniać całego zaplecza technicznego” i „budować nowych hal”.
    Prawdą jest, że inwestycja w zaplecze techniczne do obsługi nowoczesnych pociągów byłaby dla PKP Intercity konieczna, ponieważ obecnie spółka nie dysponuje taką bazą.
  8. Nieprawdą jest, jakoby „Nawet jedna śrubka do tych Pendolino nie będzie przykręcona w Polsce, całość będzie wzmacniała wyłącznie gospodarkę włoską”.
    Prawdą jest, że przy produkcji Pendolino pracują polscy producenci: Bombardier z Katowic, SIECAB z Żywca, Dellner Gdynia, Polmor. Serwisowaniem pociągów na warszawskim Grochowie zajmować będzie się ok. 150 osób.
  9. Nieprawdą jest jakoby „200 km/h” „to jest granica” prędkości na CMK.
    Prawdą jest, że CMK modernizowana jest tak, aby możliwe było osiąganie prędkości  do 250 km/h.
    (od redakcji "RK" - póki co jednak granicą będzie 200 km/h - bo jeszcze nawet nie jest, a następnie prędkość ma zostać podniesiona do 220 lub 230 km/h, a w przyszłości ewentualnie do 250 km/h)
  10. Nieprawdą jest jakoby „nie wykorzystujemy środków unijnych” w kontekście wypowiedzi o infrastrukturze.
    Prawdą jest, że PKP PLK zakontraktowała na modernizację infrastruktury 75%  z 19,1 mld zł z unijnego programu POIiŚ.
  11. Nieprawdą jest, że „nie wie Intercity, co robią TLK".
    Prawdą jest, że TLK to nie odrębne przedsiębiorstwo kolejowe, a kategoria pociągów PKP Intercity.

Późnym popołudniem zarząd PKP Intercity wydał oświadczenie w sprawie zarzutów PiS. Przypomina w nim, że projekt zakupu rozpoczął zarząd z Czesławem Warsewiczem jako prezesem, i został poprzedzony opracowaniem kompleksowych analiz wykonanych przez ekspertów własnych, jak również niezależnych doradców (Wydział Transportu Politechniki Śląskiej w Katowicach, konsorcjum Ernst&Young oraz Centrum Naukowo-Techniczne Kolejnictwa).

Obecny zarząd przypomina, że to wtedy zdecydowano o wyborze dialogu technicznego, a nie otwartego przetargu, do którego zgłosiły się oprócz Alstomu Pesa, Bombardier, Siemens, Ansaldobreda z Newagiem, CAF i Talgo. Dwa ostatnie podmioty odrzucono z przyczyn formalnych.

PKP Intercity przypomina, że 2. postępowanie przetargowe kontrolowane było przez Urząd Zamówień Publicznych, który w informacji z dn. 17 maja 2011 r. stwierdził w kontroli uprzedniej brak naruszeń w postępowaniu o udzieleniu zamówienia publicznego w trybie dialogu konkurencyjnego. Całe oświadczenie można pobrać tutaj.

 


 

Koleje nie mogą dyskryminować pasażerów

 

- Prawa pasażera określają regulacje unijne. Trzeci tzw. pakiet kolejowy mówi wyraźnie, że nie należy dyskryminować pasażerów, a ponadto należy im się określona rekompensata za spóźnienia pociągów. Zatem pewien standard w traktowaniu praw pasażerów przez przewoźników jest określony – przypomina Czesław Warsewicz, szef portalu nakolei.pl, b. prezes PKP Intercity.
Polskie ustawodawstwo powinno w tym zakresie respektować unijne zasady. – Niestety dostrzegam pewną „cwaniakowatość” czy lekceważenie praw pasażerów przez zarządy różnych spółek kolejowych, w tym – wytkniętych przez UOKiK – Kolei Mazowieckich – zauważa Warsewicz.
- A przecież najważniejszym podmiotem w systemie kolejnictwa jest pasażer – kontynuuje. – Powinien on być poważnie traktowany, a nie oszukiwany. Bo gdy się czuje oszukiwany, to niechętnie wraca i korzysta z usług danej spółki kolejowej. A środki przez nią zaoszczędzone, których nie wyda na załatwienie reklamacji takiego pasażera, są niewspółmierne do skutków. A zatem tego, że pasażer nie będzie może chciał więcej jeździć takimi kolejami – mówi dalej Warsewicz.
W jego opinii dotychczasowa polityka Kolei Mazowieckich stanowi przejaw braku poważnego, rynkowego traktowania klienta, który przecież tak naprawdę w największym stopniu decyduje o efektach funkcjonowania przewoźnika. – Decyzja UOKiK ujawnia lekceważące podchodzenie przez KM do pasażerów. A to się ostatecznie przekłada na wyniki tej spółki – kończy Warsewicz.

Źródło: biznesalert.pl

 

 


 

Powodem zaproszenia do Radia WNET Czesława Warsewicza, redaktora portalu nakolei.pl, byłego prezesa PKP Intercity, jest zapowiedź prywatyzacji PKP Cargo, ostatniej dochodowej spółki kolejowej 
Normalnie prywatyzacja ma służyć podniesieniu wartości spółki, lepszej obsłudze klientów, pozyskaniu środków na inwestycję. Tutaj jedynym celem prywatyzacji jest jak najszybsza sprzedaż i pozyskanie środków na bieżące zapłaty długów, które ma PKP. Chodzi o 4,3 mld. zł. Dlatego jeszcze w tym roku mniejszościowy pakiet akcji ma wejść na giełdę. Z tego co wiem, żadne koleje w Europie nie są notowane na giełdzie – mówił Warsewicz.
Prywatyzacja PKP Cargo w tym momencie nie jest dobrym rozwiązaniem. Po pierwsze, na giełdzie nie ma koniunktury. Spodziewana cena 2 mld. zł. jest zdaniem gościa wartością zaniżoną. Tym bardziej, że wyliczenia nie obejmują wartości rynku i jego dochodowości. A to jest kluczowe w tego typu firmach, bo sam majątek można dosyć szybko odtworzyć. Po drugie, po sprzedaży zostaniemy tylko z obciążeniami tzn. utrzymaniem infrastruktury i przewozami pasażerskimi. A pamiętajmy, że PKP Cargo to drugi przewoźnik towarowy w Europie, który ma 50% rynku w Polsce. 
Zdaniem Warsewicza w Polsce nie ma długofalowej strategii rozwoju kolejnictwa. Przykładem jest Pendolino – zakupiono nowoczesne pociągi, a nie ma infrastruktury do ich obsługi. Przypomina mi to działania Potiomkina – wybudowanie dobrych rzeczy, a dalej wszystko się wali.
Zapowiedź sprzedaży PKP Cargo zaniepokoiła związkowców. Wystosowali oni list do Donalda Tuska, w którym proszą premiera o kontrolę procesu przygotowań spółki do prywatyzacji i uratowaniem Skarbu Państwa przed ogromnymi szkodami finansowymi, jakie wynikną z półdarmowej i prowadzonej w sposób nieprzejrzysty prywatyzacji. Może się też Pan przyczynić do uratowania miejsc pracy na polskiej kolei. W najbliższym czasie spodziewana jest odpowiedź premiera.
Źródło: radio Wnet

 

 


PKP Intercity wynegocjowało dodatkowe 1,7 mld zł z budżetu

 

Dotacja budżetowa dla PKP Intercity na świadczenie przewozów międzywojewódzkich w latach 2014-2020 wzrośnie z 2 mld zł do 3,7 mld zł – dowiedział się „Rynek Kolejowy”. W piątek premier Donald Tusk podpisał uchwałę w tej sprawie.

– Uchwała umożliwia dodanie aneksu do umowy PSC (Public Service Contract) na międzywojewódzkie przewozy pasażerskie – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Paweł Hordyński, członek zarządu PKP Intercity ds. finansowych. – Dzięki temu kwota dofinansowania do przewozów międzywojewódzkich realizowanych przez PKP Intercity wzrośnie o 1,7 mld zł, z obecnych 2 mld zł do 3,7 mld zł w ciągu najbliższych 6 lat – dodał.

Przypominamy, że umowa PSC na świadczenie usług przewozów międzywojewódzkich przez PKP Intercity określa poziom dofinansowania pociągów TLK (Twoje Linie Kolejowe) z budżetu państwa. Jak zaznaczył Paweł Hordyński, uzgodnienie zmian w kontrakcie PSC, które wejdą w życie z początkiem przyszłego roku, było poprzedzone wielomiesięcznymi negocjacjami z przedstawicielami resortu transportu. Ostateczny wynik tych rozmów jest dla PKP Intercity bardzo korzystny. Spółka otrzyma z budżetu państwa niemal dwa razy więcej niż dotychczas zakładano.

To nie jedyna pozytywna informacja dla PKP Intercity w ostatnich dniach. Wczoraj PKP Polskie Linie Kolejowe opublikowały cennik stawek dostępu do infrastruktury, który zakłada, że w przyszłym toku będą one niższe średnio o ok. 20 proc. i nie będą rosnąć przez najbliższe 4 lata. – Dla nas to oznacza oszczędności ponad 100 mln zł rocznie – powiedział członek zarządu PKP Intercity.

Dodał, żę dzięki temu kondycja finansowa spółki powinna się w najbliższych latach znacznie poprawić. Przypominamy, że zgodnie z przewidywaniami zarządu w tym roku PKP Intercity uzyska ok. 130 mln zł straty, ale w przyszłym przewoźnik ma wyjść już na zero, a w roku 2015 osiągnąć ponad 100 mln zł zysku.

 


 

W PR nadal bez porozumienia

Wciąż nie doszło do porozumienia w sprawie podwyżki wynagrodzeń dla pracowników Przewozów Regionalnych oraz zmian w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy.

W poniedziałek, 9 września w Poznaniu, na spotkaniu z zarządem spółki Przewozy Regionalne związki przedstawiły wspólne stanowisko: zwiększenie w 2013 r. gratyfikacji z okazji Święta Kolejarza do 200 zł oraz podwyższenie wynagrodzenia zasadniczego od 1 stycznia 2014 r. o 100 zł plus pochodne.

Ustalono, że kolejne spotkanie w tej sprawie odbędzie się przed 31 października 2013 r. Dokładana data zostanie ustalona w trybie roboczym.

Jak informowaliśmy niedawno, zdaniem prezesa zarządu Przewozów Regionalnych Ryszarda Kucia żądania związkowców w obecnym kształcie przekraczają jednak możliwości spółki.

- Cały czas negocjujemy i staramy się wyjść z tego pata. Strajk to rozwiązanie najgorsze z możliwych. Zdarzało się, że sama zapowiedź strajku, która potem nie została zrealizowana, doprowadzała do tego, że pociągi jechały puste. Tego typu sytuacje to dla nas dość bolesna strata – twierdzi Ryszard Kuć.

 

 


 

Prezes PR liczy na kompromis ze związkami

 

 

Zarząd Przewozów Regionalnych pracuje nad nową strukturą spółki. Chce wyodrębnić samodzielne oddziały, które będą posiadały m.in. własną księgowość.  – Struktura w formie kooperacji oddziałów z centralą będzie istniała jeszcze przez jakiś czas – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Ryszard Kuć, prezes zarządu Przewozów Regionalnych.

– Rozumiem opinie, że spółkę trzeba podzielić, ale uważam, że obecnie nie ma na to nawet perspektyw – twierdzi Ryszard Kuć. – Zarówno z powodów organizacyjnych – różnie jest przypisany tabor i zaplecze, i to musimy uporządkować, jak i ze względu na  zobowiązania, które nasza spółka posiada. Nowe spółki musiałyby te zobowiązania przejąć.

Jednym z problemów Przewozów Regionalnych, których właścicielem są wszystkie samorządy województw, jest współpraca z tymi samorządami, które oprócz tego mają własne spółki kolejowe. Koleje Śląskie i Mazowieckie w ogóle wystąpiły z Przewozów Regionalnych.

– Zawsze taka współpraca jest trudna, bo wiadomo, że jako przewoźnik jesteśmy zainteresowani świadczeniem usług w pełnym wymiarze. Powstawanie nowych podmiotów i konieczność zakupu taboru przez samorządy dla własnych podmiotów wiąże się z wieloma trudnościami – mówi Kuć.

Związkowcy obawiają się zwolnień

Trudna sytuacja i pogłoski o likwidacji spółki zwiększają obawy pracowników i związkowców. Domagają się oni m.in. gwarancji zatrudnienia i odprawy w wysokości trzyletniej pensji, w przypadku, gdyby jednak zostali zwolnieni. Od poniedziałku do piątku trwa referendum dotyczące strajków wśród pracowników spółki w województwie kujawsko-pomorskim. W sierpniu zaś odbyło się ogólnokrajowe referendum strajkowe w spółce. 96 proc. biorących w nim udział zagłosowało za strajkiem generalnym w przypadku niespełnienia ich postulatów.

– Pamiętajmy jednak, że w głosowaniu wzięło udział jedynie 52 proc. członków załogi – zauważa Ryszard Kuć. – Oczywiście, problem istnieje i nie jesteśmy tym zaskoczeni. Ludzie w obliczu informacji o możliwości upadłości spółki obawiają się o swoje miejsca pracy i starają się je zabezpieczyć.

Rozmowy trwają

Zdaniem prezesa zarządu Przewozów Regionalnych, żądania związkowców w obecnym kształcie przekraczają jednak możliwości spółki.

– Cały czas negocjujemy i staramy się wyjść z tego pata. Strajk to rozwiązanie najgorsze z możliwych. Zdarzało się, że sama zapowiedź strajku, która potem nie została zrealizowana, doprowadzała do tego, że pociągi jechały puste. Tego typu sytuacje to nas dość bolesna strata – twierdzi Ryszard Kuć.

Prezes spółki liczy jednak na kompromis. Rozmowy ze związkowcami zostały zawieszone do 18 września.

– Do tego czasu chcemy zaproponować pewne rozwiązania dla tych, którzy będą zwalniani. Strona społeczna przyjęła to do wiadomości i chce konkretów, które przekażemy na tym spotkaniu – zapewnia Kuć. – Z dotychczasowej dyskusji ze związkami wnioskuję, że oni także liczą na to, że dojdziemy przynajmniej do częściowego konsensusu. Związkowcy także rozumieją sytuację, która panuje obecnie. Za szczególnie obiecujące uważam ich ostatnie zapewnienia, że dla nich strajk to również najgorsze rozwiązanie z możliwych.

 

 


 

Taniej w Regioekspresach

Od 9 sierpnia podróże pociągami Regioekspres staną się tańsze. Dzięki rozszerzeniu promocji „Tani bilet” pasażerowie korzystający z połączeń RE będą płacili za przejazdy tyle samo, ile zapłaciliby za przejazd w klasie drugiej pociągami Interregio.

Połączenia Regioekspres to alternatywa dla podróżujących ze stolicy do Poznania, Szczecina, Lublina, Katowic oraz na trasie Wrocław – Katowice – Kielce – Lublin. Atrakcyjne godziny kursowania i przystępna cena sprawiły, że pociągi te cieszą się sporą popularnością szczególnie wśród studentów, osób pracujących z dala od rodzinnych miejscowości, turystów oraz wszystkich ceniących czas i pieniądze.

Od 9 sierpnia zostanie rozszerzona oferta promocyjna Tani bilet, dzięki czemu podróże pomiędzy największymi aglomeracjami kraju staną się tańsze. Tani bilet będzie obowiązywał we wszystkich krajowych pociągach Regioekspres: „Bolko” relacji Wrocław – Lublin, „Chemik” relacji Warszawa – Kędzierzyn-Koźle, „Mewa” relacji Szczecin – Warszawa i „Warta” relacji Lublin – Poznań. Ceny biletów kupionych w tej ofercie promocyjnej będą zgodne z obowiązującą w klasie drugiej pociągów taryfą Interregio. Dodatkowo na odcinku Katowice – Gliwice w dalszym ciągu będzie obowiązywała oferta specjalna Połączenie w dobrej cenie. Bilety w promocji Tani bilet będzie można kupić w kasach biletowych, na stronie internetowej Przewozów Regionalnych, a także w biletomatach i u obsługi pociągu.

 


 

Czy powstanie łącznica kolejowa w Chabówce?

Pociągi jadące z kierunku Krakowa do Zakopanego muszą w Chabówce zmienić kierunek jazdy, przez co podróżni tracą od dziesięciu do nawet dwudziestu minut podróży. Powstanie łącznicy kolejowej w Chabówce mogłoby to zmienić, jednak jej budowa uzależniona jest od planów z utworzeniem ciągu komunikacyjnego Kraków – Podłęże – Piekiełko – Zakopane.

W najbliższych latach może rozpocząć się budowa łącznicy Kraków Zabłocie – Kraków Krzemionki oraz w Suchej Beskidzkiej. Dzięki tym inwestycjom czas podróży z Krakowa Głównego do Zakopanego może skrócić się o blisko 35 – 40 minut. Kolejną miejscowością, w której pociągi Kraków – Zakopane muszą zmienić kierunek jazdy, jest Chabówka.

O ile budowa wcześniej wspomnianych łącznic w Krakowie i Suchej Beskidzkiej może niebawem ruszyć, to łącznica w Chabówce nie jest tak oczywista. Zarządca infrastruktury, PKP Polskie Linie Kolejowe widzą konieczność takowej inwestycji, jednak wstrzemięźliwość w kwestii prac związanych z nią to efekt planów budowy linii kolejowej Podłęże – Piekiełko i modernizacji szlaku Nowy Sącz – Chabówka. Wówczas pociągi dalekobieżne, bądź ich część, skierowane zostałyby na trasę Kraków – Piekiełko – Chabówka – Zakopane, na której składy nie musiałyby zmieniać kierunku jazdy. Pociągi bowiem, wjeżdżałyby do Chabówki od strony Rabki Zdrój, kierując się dalej do Zakopanego. Budowa łącznicy w Chabówce byłaby wówczas ekonomicznie nieuzasadniona.

W wyniku ewentualnej realizacji ciągu Podłęże – Chabówka, budowa łącznicy w Chabówce, zdaniem PKP Polskich Linii Kolejowych, wydaje się mało zasadna. – Łącznica ta charakteryzowałaby się dość wysokimi kosztami budowy, co byłoby wynikiem m.in. trudnego ukształtowania terenu. Po powstaniu ciągu Podłęże – Chabówka i budowie dwóch wspomnianych łącznic, trzecia w Chabówce nie byłaby konieczna. Pociągi dalekobieżne bowiem kierowane byłyby na szybszą trasę przez Podłęże i Piekiełko – tłumaczy Włodzimierz Żmuda, Dyrektor Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK Oddział Południe.

Plany związane z budową łącznicy kolejowej w Chabówce są zatem uzależnione od losu linii kolejowej Podłęże – Piekiełko, przez co doprowadzenie tej inwestycji do ewentualnej realizacji może przeciągnąć się w czasie. W wyniku możliwego zaniechania budowy linii do Piekiełka, łącznica w Chabówce stanie się zasadna, tym bardziej w obliczu planów organizacji przez województwo małopolskie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Modernizacja linii kolejowych z Krakowa do Zakopanego uzależniona jest bowiem od tej decyzji a jeżeli zostanie zrealizowana, może oznaczać kolejny zysk czasowy dla pociągów jadących do Zakopanego.

 


 

Czytelnik o PKP IC: Potrzebna jest zmiana mentalności

– Z powodu utrudnień w Warszawie jechałem rano pociągiem TLK ze stacji Warszawa Zachodnia do stacji Warszawa Wschodnia. Jakiś gorliwy konduktor złapał spokojnego pasażera na nieposiadaniu biletów czy dokumentów. Pasażer wiek ok. 50, zadbany, nie wyróżniający się, łapał się za głowę. Może zapomniał dokumentów do biletu, nie wiem, ale konduktor wezwał patrol policji i spisywali pasażera. Pociąg zamiast odjechać z PKP Centralna o 8.05 odjechał 8.18 – poinformował nas wczoraj nasz Czytelnik.

– Nadgorliwość tego konduktora sprawiła jeszcze większe opóźnienia w komunikacji pociągów Wschód - Zachód przez Warszawę – skarży się nasz Czytelnik.  – Nawet nie wiem do kogo napisać skargę na takie podejście obsługi kolejowej do klienta. Sam poznałem na własnej skórze, że nie ma zmiłuj jak coś klient PKP zaniedba, ale jak zaniedba firma PKP, to trzeba akceptować bo tak już jest – podkreśla pasażer.

– Oczywiście serdecznie przepraszamy za jakiekolwiek niedogodności na jakie mógł zostać narażony pasażer. W każdym przypadku do naszego pracownika należy wyjaśnienie jakichkolwiek wątpliwości w kwestii ważności biletów – informuje Beata Czemerajda, z biura komunikacji i public relations PKP Intercity.


RW

We wrześniu przetestują Pendolino na CMK

Fot. PKP Intercity

12 sierpnia pierwszy skład ETR 610 / EMU 250 dotrze do Polski. Początkowo trafi na testy do Żmigrodu, a ok. 20 września pojazd rozpocznie testowe jazdy nocne po Centralnej Magistrali Kolejowej – poinformowali szefowie PKP Intercity we włoskim Savigliano.

W Savigliano odbywa się cały proces produkcji, począwszy od zaprojektowania konstrukcji aż do  wybudowania wszystkich elementów pojazdów dla PKP Intercity. Realizacja kontraktu przebiega zgodnie z harmonogramem. Pierwszy z 20 składów zespolonych dotrze do naszego kraju 12 sierpnia i od razu trafi na testy na torze doświadczalnym.

- Na torze w Żmigrodzie sprawdzana będzie kompatybilność energetyczna pojazdu z siecią istniejącą w Polsce. Sprawdzane będą też układy sterowania, mechanizmu biegu, hamowanie, poziom drgań i poziom hałasu – mówi Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity.

Produkowane przez Alstom składy zespolone ETR 610 (Pendolino) zaczną wozić polskich pasażerów od grudnia 2014 r. Będą poruszały się po obszarze 9 województw. - Pendolino będzie docierać nie tylko do dużych miejscowości, ale również do Polski powiatowej - dodaje Malinowski.

EMU 250 PKP będzie wyposażony w system odzyskiwania energii, ETCS, pełny monitoring przedziałów pasażerskich. Pojazd będzie wyjątkowo komfortowy. Dla Grupy PKP zakup Pendolino jest jednym z elementów poprawy wizerunku kolei. Kolejnymi elementami są inwestycje prowadzone przez PKP PLK, PKP Energetykę i PKP Intercity, które prowadzi też program modernizacji taboru.

Zdaniem Jakuba Karnowskiego, prezesa PKP S.A., pierwszy, wyprodukowany ETR 610 jest dowodem na to, że europejskie standardy zagoszczą w Polsce.

- Grupa PKP cały czas się zmienia. To jest jeden z widocznych znaków tych zmian. Uruchomienie Pendolino jest początkiem tego procesu. W dalszym etapie będą widoczne efekty modernizacji sieci kolejowej w Polsce – mówi Karnowski.


Zabrakło strategii

Fot. Arch. Michała Beima

Przekazując PR samorządom nie pomyślano, jak ten system ma docelowo funkcjonować - mówi Michał Beim, ekspert z Instytutu Sobieskiego.

Moim zdaniem, w procesie usamorządowienia Przewozów Regionalnych nie dokonano kilku istotnych rzeczy. Przede wszystkim nie pomyślano, jak ten system ma docelowo funkcjonować. Cztery lata przed wydzieleniem PR z Grupy PKP byliśmy świadkami początku tworzenia spółek wojewódzkich, podległych pojedynczym marszałkom. Przekształcenia tego rodzaju zainicjował Zarząd Województwa Mazowieckiego tworząc w 2004 r. Koleje Mazowieckie. W późniejszym czasie zaczeły powstawać kolejne spółki: Koleje Wielkopolskie, Koleje Dolnośląskie czy Koleje Śląskie. Nic jednak nie zmieniono w strukturze właścicielskiej Przewozów Regionalnych. Obecna sytuacja jest na tyle absurdalna, że województwa, które utworzyły własne spółki przewozowe wciąż posiadają znaczący udział w PR. Brakuje jednoznacznego uregulowania stanu prawnego Przewozów Regionalnych. Jest to właściwie spółka, której losem interesują się tak naprawdę jedynie najmniejsze województwa. Wyjątkiem jest województwo kujawsko - pomorskie, które na dobrą sprawę mogłoby nie być właścicielem PR, ponieważ i tak doskonale sobie radzi. Świadczy o tym przetarg na usługi przewozowe w regionie, który jest atrakcyjny również dla podmiotów prywatnych takich, jak Arriva RP. Spółka ta ma szanse obsługiwać nie tylko trasy niezelektryfikowane, ale również zelektryfikowane.

Mamy więc taką sytuację: mniej więcej połowa województw jest zainteresowana przyszłością Przewozów Regionalnych, a pozostała część albo posiada swoje spółki albo zastanawia się nad ich utworzeniem. Powstaje pytanie, w jaki sposób przekształcić Przewozy Regionalne, aby nikt na tym nie stracił? Według mnie jednym z rozwiązań jest dokonanie wykupu udziałów województw, nie zainteresowanych utrzymywaniem PR, przez Ministerstwo Skarbu, które zapłaciłoby za tę transakcję gotówką. Umowa zawierałaby klauzulę, zgodnie z którą pieniądze mogłyby zostać wykorzystane tylko i wyłącznie na inwestycje kolejowe wzmacniające spółki samorządowe. To byłby swoisty bonus dla tych marszałków, którzy zaryzykowali zakładając własne spółki. Z pozostałymi województwami ministerstwo powinno się porozumieć i stworzyć jednego lub kilku przewoźników na bazie PR, którzy mogliby dalej sensownie funkcjonować.

Oczywiście, to nie jest wyjście optymalne. Takie byłoby wówczas, gdybyśmy mieli naprawdę dobrze działający system przetargów, który by spełniał dwa podstawowe warunki. Przetargi powinny być ogłaszane z dużym wyprzedzeniem, na rok lub dwa lata wcześniej, zaś umowy na świadczenie usług przewozowych powinny być podpisywane na dłuższy okres czasu, choćby na 8-15 lat. Wówczas firmy, które by wygrywały miałyby okazję, żeby się solidnie przygotować, np. kupić nowy tabor, przeszkolić kadry, a nawet zaciągnąć kredyt gwarantowany długoletnią umową z samorządami. Taka sytuacja byłaby optymalna dla wszystkich przewoźników, zarówno dla PR, jak i podmiotów marszałkowskich czy prywatnych przewoźników. Moim zdaniem to byłoby najlepsze rozwiązanie.

Najmniej rozsądnym jest pomysł podziału PR na 16 spółek. Przede wszystkim należałoby zapytać, na ile jest on w obecnej sytuacji uczciwy. Jaką korzyść z tego miałyby województwa np. mazowieckie, śląskie, które dokonały dużego wysiłku tworząc własne spółki? Przecież po Zakładach PR w tych regionach niewiele pozostało. Jaką otrzymałyby za to rekompensatę? Po drugie, na ile małe województwa tj. lubelskie, lubuskie, podlaskie byłyby w stanie zorganizować funkcjonowanie własnych spółek kolejowych. Pytanie też, czy im to by się opłacało.

Uważam, że warto podjąć dyskusję na ten temat. Podkreślam jednak, że wolałbym, aby rozmowy toczyły się w oparciu o doświadczenia zagraniczne i krajowe. Aby wypracować wspólny model, dyskusja powinna być otwarta. Poza tym, z rozwiązaniami nie należy się spieszyć, gdyż fatalne skutki pochopnego działania mogliśmy zaobserwować na Śląsku.

 


 

Szanse i wyzwania czwartego pakietu kolejowego

 

Autor:  wnp.pl (Piotr Stefaniak)  |  20-04-2013 14:46

Czwarty pakiet kolejowy umożliwi liberalizację rynku przewozów pasażerskich koleją w całej UE. Zakłada się, że zostanie on wdrożony w rozkładzie jazdy 2019/2020. Spowoduje to zwiększenie konkurencji - przypomina Janusz Malinowski, prezes zarządu PKP Intercity.



Spółka ma siedem lat na przystosowanie się do nowych warunków. Już rozpoczęła realizację ogromnego programu inwestycyjnego, szacowanego na ponad 4 mld zł. Zarząd PKP IC zakłada, że do końca dekady na wszystkich głównych liniach kolejowych będzie jeździł nowy i odnowiony jej tabor.

Czwarty pakiet kolejowy daje też przewoźnikom szansę rozwoju, mówi prezes Malinowski. Zakłada m.in. wprowadzenie przez nich wspólnego biletu i integracji systemów informacyjnych, co stworzy warunki do przyciągnięcia kolejnych pasażerów, szczególnie właścicieli prywatnych samochodów.

Konkurencją dla kolei jest bowiem rozwijająca się sieć autostrad i dróg ekspresowych w Polsce. W jej podstawowym kształcie zostanie zbudowana już do 2015 roku, przypomina prezes Malinowski. Także takiej konkurencji można sprostać tylko przez poprawę komfortu podróży.

 

 


 

Newag i Pesa chcą dostarczyć szynobusy PR

Dwóch czołowych polskich producentów taboru szynowego zgłosiło się do realizacji zamówienia na leasing finansowy sześciu nowych spalinowych autobusów szynowych dla Przewozów Regionalnych.

Przetarg został podzielony na dwie części. Do realizacji pierwszego zadania, który dotyczy leasingu dwóch jednoczłonowych szynobusów zgłosiła się jedynie Pesa. Jej oferta opiewa na 18,3 mln zł. W drugiej części na leasing czterech dwuczłonowych autobusów szynowych firma z Bydgoszczy konkuruje z ofertą Newagu. Pesa zaproponowała 50,7 mln zł zaś producent z Nowego Sącza – 37,7 mln zł.

Pierwszy szynobus jednoczłonowy ma trafić do przewoźnika w ciągu pięciu miesięcy licząc od dnia zawarcia umowy, drugi przed upływem pół roku. Z kolei dwa pierwsze szynobusy dwuczłonowe Przewozy Regionalne mają otrzymać po 8 miesiącach, a dwa pozostałe w ciągu 9 miesięcy.

Pojazdy mają rozwijać prędkość co najmniej 120 km/h i posiadać m.in. elektroniczny system zewnętrznej i wewnętrznej informacji, system monitoringu oraz klimatyzację. Powinny być przystosowane do podróżowania osób o ograniczonej mobilności na wózkach inwalidzkich (jeden podjazd z każdej strony członu pojazdu).

Szynobusy jednoczłonowe powinny zabierać ok. 100 pasażerów, w tym na miejscach siedzących co najmniej 50 osób. Druga połowa podróżnych ma się pomieścić na stojąco przy założeniu 4 osoby na jeden metr kwadratowy. W pojazdach dwuczłonowych miejsc siedzących powinno być 100 i tyle samo miejsc stojących (również 4 osoby/mkw). Układ foteli będzie zarówno szeregowy, jak i naprzeciw siebie.

Okres leasingu niezależnie od terminu, w jakim wykonawca dostarczy autobusy wynosi 96 miesięcy liczonych oddzielenie dla każdego autobusu i rozpoczyna się od dnia odbioru końcowego przez Przewozy Regionalne.

 


 

Przewozy Regionalne wychodzą na prostą

– Spółka Przewozy Regionalne, których samorząd województwa lubuskiego jest skromnym udziałowcem, wychodzi na prostą – mówiła marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak podczas wczorajszego spotkania z dziennikarzami. Członkowie zarządu województwa poinformowali także o nowych pociągach, które już niedługo pojawią się na lubuskich torach.

Przewozy Regionalne wychodzą na prostą?

– Warto podzielić się dobrą informacją. Spółka Przewozy Regionalne, których samorząd województwa lubuskiego jest skromnym udziałowcem, wychodzi na prostą. To jest bardzo dobra informacja, ponieważ my nie planowaliśmy usamodzielnić się w tym zakresie. Jesteśmy zbyt małym regionem. Nie posiadamy wystarczającego potencjału, żeby myśleć o lubuskich kolejach. Przewozy Regionalne zaczynają sobie radzić – powiedziała marszałek Elżbieta Polak.

 

 

Dodała, że okres ostatnich 4 lat, od momentu, kiedy właścicielami spółki Przewozy Regionalne zostali marszałkowie województw, przyniósł znaczną poprawę efektywności działania spółki. Wynik finansowy w tym okresie poprawił się o 242 mln zł, tj. ze straty na poziomie 296 mln zł w 2009 r. do strary wynoszącej 54 mln zł w 2012 r. Dodatkowo, w 2011 r. spółka po raz pierwszy od momentu usamorządowienia osiągnęła dodatni wynik operacyjny.

Samorząd województwa co roku dofinansowuje transport publiczny w ramach wielomilionowych umów. I tak: w 2008r. było to 20 175 685 zł, w 2009r. – 23 000 000 zł, w 2010r. – 31 150 000 zł, w 2011r. – 37 763 168 zł, w 2012r. – 38 897 716 zł umowa jest w trakcie rozliczania), a w tym roku zaplanowano jest na ten cel 34 966 613 zł.

Nowe pociągi na lubuskich torach

To nie jedyna dobra z punktu widzenia mieszkańców regionu wiadomość, którą miała do przekazania marszałek Elżbieta Polak. Ujawniła także decyzję w sprawie pieniędzy dla województwa lubuskiego z rezerwy celowej budżetu państwa. W tym roku do lubuskiego trafi 7,2 mln zł. Zostaną one wykorzystane na częściowe sfinansowanie zakupu czterech spalinowych pojazdów. Pozostała część pochodzić będzie z LRPO.

– Na zakup taboru kolejowego przeznaczamy co roku bardzo dużo pieniędzy. To już jest ponad 80 mln na zakup taboru kolejowego. Ale ten rok jest szczególny, ponieważ kupujemy cztery szynobusy za prawie 50 mln zł. Jeszcze w tym roku będą na naszych trasach łączyć Lubuskie z Brandenburgią – mówiła marszałek. – Umowa na cztery szynobusy, które będziemy kupować w tym roku została już podpisana. Wykonawcą będzie bydgoska firma PESA. Będą one spełniały warunki, które umożliwią im wjazd na teren Brandenburgii. Chcemy rozwijać połączenia transgraniczne. Łączyć Gorzów i Zieloną Górę z Berlinem. Te szynobusy będą bardzo nowoczesne – dodał wicemarszałek Jacek Hoffmann. Dostawa planowana jest w miesiącach od października do grudnia 2013 r., a to oznacza, że szynobusy pojawią się na lubuskich torach pod koniec tego roku.

Jeszcze więcej nowego taboru

To jednak nie koniec kolejowych zakupów w Lubuskiem. W latach 2014 -2015 środki z Funduszu Kolejowego i rezerwy celowej z budżetu państwa zaplanowano na zakup dwóch czteroczłonowych elektrycznych zespołów trakcyjnych. Wartość jednego pojazdu to kwota 24,6 mln zł. – Z naszego budżetu przeznaczyliśmy na ten cel 50 mln zł. Będzie to projekt w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktury i Środowiska realizowany w partnerstwie z regionami zachodniopomorskim i dolnośląskim. Zachodniopomorskie jest liderem. My będziemy mieli dwa pociągi – mówiła marszałek Elżbieta Polak. Pierwszy pociąg pojawi się na lubuskich torach w 2014 a drugi w 2015 roku.

Ponadto Lubuskie otrzyma cztery zmodernizowane elektryczne zespoły trakcyjne w wyniku realizacji projektu „Modernizacja 44 elektrycznych zespołów trakcyjnych”, którego beneficjentem jest Spółka Przewozy Regionalne. Projekt obejmuje osiem województw: lubuskie, dolnośląskie, lubelskie, pomorskie, łódzkie, kujawsko-pomorskie, zachodniopomorskie.

 


 

PKP IC rozpoczyna walkę z pluskwami

Jak informuje „Dziennik Polski”, PKP Intercity planuje wydać prawie pół miliona złotych na walkę z pluskwami. Do końca roku 384 wagony zostaną poddane dezynsekcji.

W PKP IC zakończyło się już wewnętrzne postępowanie, które wszczęto po informacjach o braku reakcji pracowników na obecność pluskiew w przedziale. Sprawa dotyczyła pociągu relacji Gdynia – Katowice” – informuje „Dziennik Polski". Tym składem podróżowała jeden z pasażerów, którzy w listopadzie zostali dotkliwie pogryzieni przez owady. W czasie jazdy zgłosił konduktorowi, że w wagonie są pluskwy. Ten jednak nie zainteresował się problemem.

Jednak według PKP IC podejrzenia dotyczące drużyny konduktorskiej nie zostały potwierdzone. Przewoźnik uważa, że kolejarze prawidłowo zareagowali na informację o owadach, przesadzili podróżnych i zamknęli przedział.

PKP IC zapewnia, że 384 wagony zostaną poddane dezynsekcji, która będzie kosztowała 480 tys. zł.

RK

 


 

Autor:  wnp.

W październiku z kolei skorzystała rekordowa w jednym miesiącu liczba pasażerów - prawie 25,2 mln. Był to dziewiąty w tym roku wzrost ich liczby, o 4,1 proc. W efekcie, po dziesięciu miesiącach koleje przewiozły 229,6 mln pasażerów, o 4,4 proc. więcej niż rok temu, informuje Urząd Transportu Kolejowego.

Zarazem w tym roku o 1,2 proc. zmalała praca przewozowa – do 15,2 mld pasażerokilometrów, szósty miesiąc z rzędu. Świadczy to, że więcej pasażerów jeździło na krótszych odcinkach.

Wyjaśnienie takich tendencji dostarczają dane o udziale w rynku głównych przewoźników. Wynika z nich, że maleje znaczenie spółek przewożących pasażerów wyłącznie lub głównie w relacjach dalekobieżnych. Przewozy Regionalne straciły w ciągu roku prawie 4,3 pkt. procentowego udziału w łącznej liczbie pasażerów (obecnie 38,2 proc.), a PKP Intercity 0,8 pkt. proc. (13 proc.). Podstawowym powodem tego ubytku są remonty na głównych szlakach kolejowych i dłuższy czas podróży, co zniechęca do korzystania w pociągów i szukania innych środków lokomocji.

Zarazem zwiększa się udział w rynku przewoźników regionalnych i aglomeracyjnych, m.in. dzięki ciekawszej ofercie, np. stosowaniu biletów łączonych (komunikacji kolejowej i miejskiej). Ponad 1,8 pkt. procentowego zyskała spółka SKM Warszawa (6,2 proc. w rynku krajowym), a 0,8 pkt. proc. Koleje Mazowieckie (21,4 proc.). 

Rekordowe przyrosty notują nowe spółki samorządów wojewódzkich, w tym np. Koleje Śląskie – mają 3,1 proc. rynku (rok temu 0,7 proc.), co nie dziwi, ze względu na niską bazę do porównań.

 


 

PKP Intercity: 7 mln zł zysku za I półrocze

- W pierwszych sześciu miesiącach 2012 roku odnotowaliśmy zysk na poziomie 7 mln zł - poinformował "Rynek Kolejowy" prezes PKP Intercity, Janusz Malinowski. Jak jednak dodaje, prognoza za cały bieżący rok zakłada nieco ponad 20 mln zł straty.

 

Wbrew oczekiwaniom, Euro 2012 nie okazało się taką żyłą złota, jak wielu spodziewało się po tej imprezie. - Pasażerów było mniej, niż zakładano - przyznaje prezes Malinowski. - Uruchomiliśmy 66 dodatkowych pociągów na czas mistrzostw. To było bardzo dobre posunięcie, jeździły one pełne. Jednak w innych pociągach było mniej pasażerów - tłumaczy szef PKP Intercity. Jak wskazuje, pasażerowie "przestraszyli się" spodziewanego oblężenia składów przewoźnika, w związku z trwającymi mistrzostwami. Stąd brak oczekiwanych wyników przewozowych.

PKP Intercity chwali się swoimi inwestycjami taborowymi. W zeszłym tygodniu podpisano umowę z poznańską Fabryką Pojazdów Szynowych na produkcję 25 nowych wagonów pasażerskich za 175 mln zł. Już w 2014 r. przewoźnik ma mieć więcej nowego i zmodernizowanego taboru, niż starego. - Wartość obecnie podpisanych umów na zakup lub modernizację taboru to aż 2,5 mld zł - podkreśla Janusz Malinowski.

Zatem już niedługo poprawa będzie odczuwalna. Jak przyznaje Janusz Malinowski, trwają również rozmowy biznesowe na temat dostępności bezprzewodowego internetu w składach PKP Intercity. - Naszą intencją jest, aby był darmowy dla wszystkich pasażerów. Ale ustalenia trwają - podkreśla prezes przewoźnika.

 

RK

 


 

Przewozy Regionalne sprzedają lokomotywy i wagony

Spółka Przewozy Regionalne sprzeda 8 swoich lokomotyw spalinowych i 10 wagonów. Tabor pochodzi głównie z lat siedemdziesiątych. Zostanie sprzedany na licytacji.

Licytacja elektroniczna wagonów osobowych odbędzie się 1 października, a lokomotyw - dzień później. Jeśli chodzi o wagony, to sprzedanych zostanie sześć wagonów  typu120A, które zostały wyprodukowane w latach 1975-1978. Cena wywoławcza to 100 tys. złotych za sztukę. Tańsze są pozostałe wagony - socjalny z 1966 roku z ceną wywoławczą 52 tys. i jego o 10 lat młodszy odpowiednik droższy o 8 tys. Salon z 1977 roku ma cenę wywoławczą 62,5 tys. złotych, a wagon 209ca z 1975 roku 80 tys. złotych.

Najstarsze sprzedawane lokomotywy to SM42 nr 168 i 395, odpowiednio z 1969 i 1971 roku. Trzeba będzie za nie zapłacić co najmniej 230 tys. złotych. Na sprzedaż za co najmniej 200 tys. pójdzie SP32 z 1988 roku. Dwa lata młodsza SP32-147 kosztuje już 320 tysięcy.  Ceny wywoławcze czterech SU45 z lat 1972-1974 to 275 tysięcy złotych.

 


 

PKP IC: Wyniki przewozowe za 7 miesięcy 2012 r.

Przez pierwsze 7 miesięcy 2012 roku z usług PKP Intercity skorzystało  17 mln 936 tys. pasażerów, mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Praca eksploatacyjna wyniosła 25 mln 980 tys. pociągokilometrów i była o 0,5 mln (1,9 proc.) niższa niż w tym samym czasie 2011 roku.

Porównując każdy miesiąc 2012 do analogicznego miesiąca 2011 PKP Intercity miało więcej pasażerów w: styczniu, marcu, kwietniu (w sumie o 0,1 mln pasażerów).  Mniej pasażerów było w lutym, czerwcu i w lipcu (w sumie o 0,2 mln). Te dwa trendy składają się na bilans 100 tys. (0,5 proc.) pasażerów mniej w ciągu pierwszych 7 miesięcy 2012 porównując do 2011. Intercity zwiększyło w tym samym czasie swój udział w rynku przewozów pasażerskich z 12,1 do 12,9 proc. Jest to największy nominalny wzrost udziału w rynku wśród wszystkich jedenastu przewoźników kolejowych w tym roku. Od początku roku wzrosła również o 6 proc. średnia zajętość miejsc w pociągach krajowych PKP IC wszystkich kategorii, która wynosi w tej chwili ok. 350 zajętych miejsc na jeden pociąg. PKP Intercity eksploatuje ok. 1500 wagonów, jest to ok. 200 wagonów więcej niż w analogicznym czasie 2011 roku.

- Zainteresowanie podróżą pociągiem wyraźnie rosło od początku roku do maja 2012 roku.  W czerwcu i lipcu wzrost przewozów wyhamował.  Dopiero wyniki sierpnia i września odpowiedzą na pytanie czy jest to efekt krótko czy długoterminowy i co jest jego główną przyczyną - mówi Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity.

Jak podkreśla, niezależnie od towarzyszących okoliczności (rosnąca konkurencyjność w różnych gałęziach transportu, remonty linii kolejowych, częste zmiany rozkładu jazdy, spadek tempa wzrostu PKB) PKP Intercity koncentruje wysiłki na przyciągnięciu  nowych pasażerów.

- Dotyczy to szczególnie pasażerów pociągów EIC i Express. Pracujemy nad poważnymi zmianami dotyczącymi: ceny, jakości produktu, oraz ofert promocyjnych dla klientów tych właśnie pociągów. Zależy nam bardzo na stworzeniu: alternatywnej oferty do podróży samochodem (prywatnym bądź służbowym) między największymi polskimi miastami, biletu typu rail&fly oraz premiowaniu klientów korzystających z naszych usług regularnie. Pracujemy również nad widoczną poprawą jakości obsługi klienta - zaznacza szef PKP Intercity.

RK

 


 

Polskie pociągi Deutsche Bahn na polskie tory?

Niemiecki tygodnik gospodarczy „Wirtschafts Woche” pisze o szczegółach umowy ramowej, którą Pesa Bydgoszcz ma podpisać z Deutsche Bahn w przyszłym tygodniu na targach InnoTrans w Berlinie. Według magazynu umowa dotyczy produkcji do 190 pociągów serii Link, które prawdopodobnie mają pomóc niemieckiemu przewoźnikowi w wygrywaniu przetargów na polskim rynku kolejowych przewozów pasażerskich.

400 mln na tabor

O zakończeniu negocjacji w sprawie podpisania umowy na dostawę wieloczłonowych pojazdów do połączeń regionalnych informował prezes Pesy Tomasz Zaboklicki już pod koniec sierpnia. Ale do tej pory obie strony konsekwentnie milczały na temat szczegółów tej umowy. Rzecznik bydgoskich zakładów, Michał Żurowski ujawnił tylko, że wartość kontraktu będzie zbliżona do tego na dostawę 186 tramwajów dla Warszawy opiewającego na kwotę 1,5 mld zł.

Z informacji przekazanych przez „Wirtschafts Woche”, wynika, że DB kupi niecałe 200 pociągów za nieco mniej niż zapłaciła stolica Polski za tramwaje. – „Deutsche Bahn i polski producent pociągów Pesa Bydgoszcz finalizują umowę ramową na budowę do 190 sztuk pociągów do obsługi ruchu regionalnego. Wartość zamówienia szacuje się na ponad 400 mln euro” – czytamy w poniedziałkowym wydaniu „Wirtschafts Woche”.

„Spalinowe zespoły trakcyjne serii „Pesa Link” poruszają się z prędkością 120 km/h i mają być wykorzystywane na niezelektryfikowanych liniach. Deutsche Bahn nie chciało się oficjalnie odnieść do tego kontraktu. Konkurenci mają jeszcze czas na złożenie protestów" – zaznacza tygodnik.

Arriva pojedzie Linkami?

Według magazynu nowe pociągi mogą pomóc niemieckiemu przewoźnikowi w ekspansji na polskim rynku kolejowych przewozów regionalnych.” Całkiem prawdopodobne wydaje się, że pociągi Pesy będą wykorzystywane głównie przez zagraniczną spółkę-córkę Deutsche Bahn – Arrivę, aby zwiększyć jej szanse w przetargach na obsługę ruchu regionalnego w Polsce – twierdzi tygodnik.

Deutsche Bahn jest właścicielem spółki Arriva RP, która obsługuje linie niezelektryfikowane w województwie kujawsko-pomorskim. W tym roku polska spółka należąca do niemieckiego giganta próbowała rozszerzyć swoją działalność. Na razie bezskutecznie. Zapowiadany na Śląsku przetarg na przewozy, w którym Arriva RP zapowiadała złożenie oferty, został odwołany, gdyż województwo obsługę linii powierzyło Kolejom Śląskim. Natomiast w przetargu na Podlasiu uległa spółce Przewozy Regionalne.

Pesa wśród wielkich

„Wirtschafts Woche” sugeruje, ze podpisanie kontraktu z Pesą może być dla DB jeszcze z jednego powodu bardzo korzystne. „Ponadto, szef Deutsche Bahn dodatkowo zmniejszy uzależnienie od ledwie kilku dostawców, jak Siemens, Bombardier czy Alstom. To pozwoli obniżyć ceny” – czytamy w magazynie.

Tygodnik przypomina także, że dla Pesy ten kontrakt jest drugim sukcesem w Niemczech. Od 2014 polski producent rozpocznie dostawy dwunastu pociągów Link dla Netinery, spółki należącej do włoskich kolei Trenitalia. Pociągi mają jeździć we wschodniej Bawarii.

RK


 

Cały czas rozwijamy naszą ofertę dla pasażerów – zarówno po stronie kanałów sprzedaży jak i po stronie  taryfowej. Duży nacisk kładziemy na rozwój kanałów sprzedaży, obecnie bilety na przejazdy naszymi pociągami można kupić już w automatach biletowych, przez Internet, a nawet – tak jak w aglomeracji katowickiej – przez telefon komórkowy - powiedziała w rozmowie z "Rynkiem Kolejowym" prezes spółki Przewozy Regionalne Małgorzata Kuczewska-Łaska.

Rynek Kolejowy: Porozmawiajmy o likwidacji kas Przewozów Regionalnych. Czy ten proces będzie się nasilał?

Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes spółki Przewozy Regionalne: Nastawiamy się na nowoczesne kanały sprzedaży, takie jak Internet czy automaty do sprzedaży biletów. Cały czas rozwijamy naszą ofertę dla pasażerów – zarówno po stronie kanałów sprzedaży jak i po stronie  taryfowej. Duży nacisk kładziemy na rozwój kanałów sprzedaży, obecnie bilety na przejazdy naszymi pociągami można kupić już w automatach biletowych, przez Internet, a nawet – tak jak w aglomeracji katowickiej – przez telefon komórkowy. Poza rozwojem kanałów sprzedaży z myślą o naszych pasażerach wprowadzamy specjalne promocje biletowe np. Połączenie w dobrej cenie, karty rabatowe, itp,.

   

Bardzo rozwinęliśmy zasięg  taryfy specjalnej – Połączenie w Dobrej Cenie – w tej chwili taryfa ta obowiązuje już na około 160 relacjach. M.in. ze względu na trwające prace modernizacyjne, z  myślą o pasażerach uruchomiliśmy bezpłatną usługę SMS, dzięki której można dowiedzieć się na bieżąco o zakłóceniach w ruchu pociągów – opóźnieniach czy zmianach tras, ale także i naszych ofertach.

A system sms-owy?

Pilotaż takiego systemu wprowadziliśmy w województwie śląskim. Jednak cały czas szukamy dostawcy odpowiedniego systemu. Ten system nie ma być po to, żeby po prostu był. Musi być przede wszystkim funkcjonalny i przyjazny w obsłudze. Dotąd nie znaleźliśmy odpowiedniego rozwiązania tego typu.

Co jeszcze zmieni się w najbliższym czasie w funkcjonowaniu spółki?

- Jednym ze sposobów obniżenia kosztów działalności, zaproponowanych przez doradcę strategicznego jest centralizacja zakupów spółki. Od dłuższego czasu wprowadzamy takie rozwiązanie, ale rzeczywiście na tym polu mamy jeszcze rezerwy, które wykorzystamy. Oprócz tego, po stronie przychodów, będziemy w bardziej odpowiedni sposób kształtować ceny biletów.

Czy to oznacza podwyżki?

- Niekoniecznie. Będziemy dopasowywać ceny do popytu, tak więc w najbardziej obciążonych pociągach ceny mogą niekiedy wzrosnąć, a na mniej popularnych trasach – zostaną obniżone. Będziemy również stale przeglądać wyniki przewozów i eliminować pociągi z najgorszymi wynikami przewozowymi. To już się odbędzie w rozkładzie jazdy na następny rok.

RK

 


 

 

Struk: Jest zgoda na podział PR

- Musimy przestać milczeć i bać się związków zawodowych - powiedział w rozmowie z "Rynkiem Kolejowym" Mieczysław Struk. Marszałek województwa pomorskiego potwierdził informacje o tym, że marszałkowie zgodzili się na podział Przewozów Regionalnych.- Potwierdzam. Podczas konwentu marszałkowie zgodzili się, że podział Przewozów Regionalnych jest konieczny - powiedział "Rynkowi Kolejowemu" Mieczysław Struk. - Wydzielony został zespół pod kierunkiem woj. Śląskiego. Przygotuje on jeden lub kilka wariantów przekształcenia PR wraz z oceną wszystkich konsekwencji. Zostanie przeprowadzona analiza SWOT, więc będziemy znali wszystkie blaski i cienie przekształceń - powiedział Struk. - Właśnie teraz jest czas na to, żeby zainteresowane województwa decydowały, czy chcą tworzyć własne spółki, jak województw Śląskie i Wielkopolskie, czy też wspólne dla kilku województw. Województwo pomorskie prowadzi rozmowy z województwami kujawsko-pomorskim i warmińsko-mazurskim i jest bardzo możliwe, że się dogadamy. Nie zdecydowaliśmy jeszcze, czy będziemy tworzyć nowego wizję w oparciu o skm, czy o nowego przewoźnika - powiedział "Rynkowi Kolejowemu" Struk. - Ja jestem przekonany, że zmiany są niezbędne. Żadna restrukturyzacja nie zmieni sytuacji Przewozów Regionalnych. Obecnie marszałkowie mają w istocie iluzoryczny wpływ na spółkę, mimo że są jej właścicielami - uważa marszałek woj. pomorskiego. - Rozmawiałem z pozostałymi marszałkami o jeszcze jednej koncepcji przekształceń. Zaproponowałem, że można nie rozbijać Przewozów Regionalnych, a przekształcić je w spółkę taborową wszystkich województw - proponuje Struk. Jak miałaby działać taka spółka? - Tabor Przewozów Regionalnych byłby dzierżawiony przewoźnikom wojewódzkim. Spółka PR zachowałaby majątek, dzięki czemu utrzymalibyśmy wiarygodność wobec wierzycieli, oraz uniknęlibyśmy kłopotów przy podziale majątku i długów Przewozów Regionalnych pomiędzy 16 podmiotów - powiedział Struk. Czy byłby to także sposób na to, by długi nie obciążały przewoźników? - Jak najbardziej. Dodatkowo moglibyśmy utrzymywać pewne korzyści, które uzgodniliśmy z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem przy usamorządowieniu PR, łącznie z realizacją zakupu taboru z POIiŚ - przyznał Mieczysław Struk. - Zakupy nowego taboru byłyby uzależnione od wiarygodności finansowej takiej spółki - dodał. Otwarte stanowisko marszałków w sprawie podziału Przewozów Regionalnych to nowość. "Rynek Kolejowy" informował już w połowie września, że podział spółki się zbliża, jednak marszałkowie nie chcieli rozmawiać o prowadzonych pracach - Musimy przestać milczeć i bać się reakcji związków zawodowych. Zmiany są konieczne - tłumaczy teraz Struk. Czy w przekształceniu PR, w tym rozmowach ze związkowcami pomoże Ministerstwo Infrastruktury? - Obecny na konwencie wiceminister Massel nie składał żadnych deklaracji, i na pewno wstrzyma się z tym do zaprzysiężenia nowego rządu. Ale ministerstwo chce nam pomóc - powiedział "Rynkowi Kolejowemu" Mieczysław Struk.

RK

 


 

Strajk kolejarzy coraz bliżej?

Wciąż nie została rozwiązana sprawa strajku w Przewozach Regionalnych, którym grożą związki zawodowe. W poniedziałek ze związkowcami spotka się wiceminister Andrzej Massel

Według żądań związkowców rząd i samorządy wojewódzkie do wczoraj miały przedstawić kompleksową wizję przewozów pasażerskich w Polsce. W przeciwnym wypadku związkowcy zapowiadali strajk jeszcze przed nadchodzącymi Świętami. – W imieniu szefa resortu transportu odpowiedział wiceminister Andrzej Massel i zaprosił nas na spotkanie w poniedziałek – powiedział "Rzeczpospolitej" Leszek Mietek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych.

– Naszym głównym zarzutem jest to, że Szczyt Kolejowy zwołany jako warunek zawieszenia strajku nie jest prowadzony jak powinien, marszałkowie dalej prowadzą dziką restrukturyzację Przewozów Regionalnych i powołują swoje spółki. Jeżeli nic się nie zmieni po stronie rządu i samorządów uznamy, że szczyt został zerwany i wznowimy strajk inni przewoźnicy m.in. PKP Intercity, Koleje Mazowieckie czy trójmiejska SKM podejmą solidarne działania – powiedział "Rzeczpospolitej" Leszek Mietek. Jak wyjaśnia główne zarzuty związkowców dotyczą pozorowania przez rząd chęci współpracy.

– Gdyby do strajku doszło, byłby nielegalny, Spór zbiorowy został zakończony a my z zobowiązań objętych porozumieniem się wywiązaliśmy - twierdzi prezes PR Małgorzata Kuczewska - Łaska.

RK

 

 


 

 

Honorowanie biletów w pociągach Kolei Dolnośląskich

W związku z wprowadzeniem nowych połączeń m.in. na linii Wrocław – Jelcz Laskowice, Wrocław – Wołów, Jelenia Góra - Zgorzelec, które będą obsługiwane przez Koleje Dolnośląskie, przewoźnik informuje biletach jakie będą honorowane w pociągach ww. przewoźnika.

 

 

Koleje Dolnośląskie honorują następujące bilety spółki Przewozy Regionalne:

  • - sieciowe miesięczne,
  • - sieciowe tygodniowe,
  • - turystyczne,
  • - REGIOkarty,
  • - Legitymacje Seniora (zakupione przez 1 stycznia 2011 r.),
  • - Ty i Raz Dwa Trzy,
  • - Połączenie w dobrej cenie.

Podróżni posiadający bilety miesięczne, wydane przez Przewozy Regionalne, mogą korzystać z usług Kolei Dolnośląskich, a ich bilet jest ważny w pociągach tej spółki.

 

 

 


 

View the embedded image gallery online at:
http://zzkontra.com.pl/index.php?start=140#sigFreeIdd15eea373e

- pismo 1 (POBIERZ)

- pismo 2 (POBIERZ)

 


View the embedded image gallery online at:
http://zzkontra.com.pl/index.php?start=140#sigFreeIdd50c4adb15

 

 

 


View the embedded image gallery online at:
http://zzkontra.com.pl/index.php?start=140#sigFreeId4957e48080

 

 

 


Przewozy Regionalne sprzedają lokomotywy spalinowe

 

Spółka Przewozy Regionalne wystawiła na sprzedaż 5 lokomotyw spalinowych SU 45. Cena wywoławcza każdej z nich to 600 tys. zł.

 

 

Ogłoszenie dotyczy sprzedaży 5 lokomotyw spalinowych SU 45 wyprodukowanych w latach 1972-1973. Cztery z nich znajdują się w zakładzie spółki w Chojnicach, a jedna w Krzyżu. Sprzedaż nastąpi w formie aukcji internetowej z ceną minimalną. Każda lokomotywa spalinowa sprzedawana jest i licytowane oddzielnie.

Przed rozpoczęciem aukcji uczestnicy mają obowiązek złożyć następujące dokumenty:

  • Odpis z Krajowego Rejestru Sądowego lub zaświadczenie o prowadzeniu działalności gospodarczej – wystawione nie wcześniej niż 3 miesiące przed upływem terminu określonego w ust. 6 Ogłoszenia.
  • Zaświadczenie z właściwego urzędu skarbowego potwierdzającego, że Oferent nie zalega z opłaceniem podatków lub zaświadczenie, że uzyskał przewidziane prawem zwolnienie, odroczenie lub rozłożenie na raty zaległych płatności lub wstrzymanie w całości wykonania decyzji właściwego organu – wystawione nie wcześniej niż 3 miesiące przed upływem terminu określonego w ust. 6 Ogłoszenia.
  • Pełnomocnictwo do składania oświadczeń woli upoważnione do reprezentowania uczestnika w aukcji lub osoby posiadające pisemne pełnomocnictwo w tym zakresie.
  • Potwierdzenie wpłaty wadium na konto spółki

Umowa zostanie zawarta z momentem udzielenia przybicia dla najwyższej oferty, które następuje w momencie zakończenia aukcji/licytacji. Odbiór lokomotyw spalinowych z miejsca aktualnej lokalizacji i przewóz do miejsca przeznaczenia organizuje nabywca na swój koszt. Aukcję internetową wygrywa ten Uczestnik, który przed zamknięciem aukcji zaoferował najwyższą cenę pod warunkiem, że oferowana cena jest równa lub wyższa od ustalonej przez Sprzedającego ceny minimalnej.

 


Pismo
View the embedded image gallery online at:
http://zzkontra.com.pl/index.php?start=140#sigFreeIdf2f4465620


UTK o zastępowaniu pociągów autobusami

Zastępowanie pociągów autobusami to dość powszechny zwyczaj przewoźników kolejowych w Polsce. Problem dotyczy nie tylko Przewozów Regionalnych, ale też nowych spółek powoływanych przez samorządy, np. Kolei Wielkopolskich. Poprosiliśmy Urząd Transportu Kolejowego o odniesienie się do przedmiotowej sprawy.

- Zgodnie z art. 18 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe, jeżeli przed rozpoczęciem przewozu lub w czasie jego wykonywania zaistnieją okoliczności uniemożliwiające jego wykonanie (np. warunki atmosferyczne uniemożliwiające kursowanie pociągów, strajk) przewoźnik kolejowy jest zobowiązany niezwłocznie powiadomić o tym pasażerów (poprzez w szczególności: ogłoszenia megafonowe bądź poprzez rozwieszenie tej informacji na plakatach znajdujących się na stacjach kolejowych) oraz zapewnić im bez dodatkowej opłaty przewóz do miejsca przeznaczenia przy użyciu własnych lub obcych środków transportowych (przewóz zastępczy) – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Alvin Gajadhur, rzecznik Urzędu Transportu Kolejowego.

- Tak więc, przewoźnik kolejowy może skorzystać z usług świadczonych przez przewoźnika autobusowego i jego pojazdami zorganizować przewóz zastępczy – podkreślił Gajadhur.

- Przewoźnik kolejowy ani przewoźnik, który wykonuje przewóz zastępczy nie może żądać od pasażera jakiejkolwiek dopłaty do biletu w związku z zorganizowaniem przewozu zastępczego. Jeżeli przewóz zastępczy będzie droższy od przewozu niewykonanego (np. w wyższej klasie bądź w wyniku użycia droższego środka transportowego) pasażer nie jest obowiązany do zwrotu różnicy przewoźnikowi kolejowemu ani przewoźnikowi zastępczemu. W przypadku gdy przewóz zastępczy będzie tańszy od przewozu niewykonanego pasażer otrzymuje od przewoźnika kolejowego zwrot całości różnicy, bez żadnych potrąceń, między należnością za przewóz pierwotny a tańszym przewozem zastępczym – wyjaśnił rzecznik UTK.

- Pasażer nie musi się godzić na przewóz zastępczy. Jeżeli nie chce skorzystać z przewozu zastępczego może odstąpić od umowy przewozy (przysługiwać mu będzie zwrot całej uiszczonej należności za bilet, bez możliwości potrącenia odstępnego, jeżeli oczywiście niemożliwość wykonania przewozu wynika z przyczyn leżących po stronie przewoźnika) – zaznaczył Gajadhur.

- Urząd nie kontroluje przewozu zastępczego realizowanego przez inny podmiot niż przewoźnik kolejowych – zakończył Gajadhur.


Zamknięcie peronu 3 we Wrocławiu - szczegóły zmian rozkładu

W związki z zamknięciem peronu nr 3 na stacji Wrocław Główny, od 1 września 2011 r. zostaną wprowadzone zmiany w rozkładzie jazdy pociągów Przewozów Regionalnych i Kolei Dolnośląskich.

Koleje Dolnośląskie

Wrocław – Trzebnica

Niektóre pociągi KD na trasie Wrocław - Trzebnica będą kursowały w skróconych relacjach.

Pociąg nr 66822/3 – odjazd ze stacji Wrocław Nadodrze o godz. 6:04, przyjazd do Trzebnicy o godz. 6:43;
Pociąg nr 66832/3 – odjazd ze stacji Wrocław Mikołajów o godz. 13:39 (-1 min.), przyjazd do Trzebnicy o godz. 14:27;
Pociąg nr 66836/7 – odjazd ze stacji Wrocław Nadodrze o godz. 15:59, przyjazd do Trzebnicy o godz. 16:40;
Pociąg nr 66840/1 – odjazd ze stacji Wrocław Główny o godz. 18:38, przyjazd do Trzebnicy o godz. 19:33.

Trzebnica – Wrocław

Niektóre pociągi KD na trasie Wrocław - Trzebnica będą kursowały w skróconych relacjach.

Pociąg nr 69820/1 – odjazd z Trzebnicy o godz. 4:31 – Wrocław Nadodrze, godz. 5:11;
Pociąg nr 69834/5 – odjazd z Trzebnicy o godz. 14:32 – Wrocław Nadodrze, godz. 15:11;
Pociąg nr 69838/9 – odjazd z Trzebnicy o godz. 16:50 – Wrocław Główny, godz. 17:42;
Pociąg nr 69842/3 – odjazd z Trzebnicy o godz. 19:42 – Wrocław Główny, godz. 20:34.

Przewozy Regionalne

Odwołane pociągi:

Pociąg nr 66431 rel. Wrocław Główny (odj. 15:01) – Wołów (przyj. 15:51);
Pociąg nr 66434 rel. Wołów (odj. 16:12) – Wrocław Główny (przyj. 17:03);
Pociąg nr 66630 rel. Rawicz (odj. 15:36) – Wrocław Główny (przyj. 16:49).

Skrócenie relacji:

Pociąg nr 60721 rel. Jelcz Laskowice (planowy odj. 05:25) – Wrocław Główny (planowy przyj. 06:05)
pociąg kończy bieg na stacji Wrocław Brochów i kursuje wg zmienionego rozkładu jazdy:
Jelcz Laskowice odj. 05:14 – 11 minut wcześniej
Jelcz Miłoszyce odj. 05:20
Czernica Wrocławska odj. 05:36
Zakrzów Kotowice odj. 05:41
Siechnice odj. 05:46
Wrocław Brochów przyj. 05:54
przesiadka pasażerów na pociąg nr 66021 o godz. 06:04 rel. Opole Główne - Wrocław Główny

Pociąg nr 60723 rel. Jelcz Laskowice (planowy odj. 06:25) – Wrocław Główny (planowy przyj. 07:05)
pociąg kończy bieg na stacji Wrocław Brochów i kursuje wg zmienionego rozkładu jazdy
Jelcz Laskowice odj. 06:08 – 17 minut wcześniej
Jelcz Miłoszyce odj. 06:15
Czernica Wrocławska odj. 06:35
Zakrzów Kotowice odj. 06:39
Siechnice odj. 06:45
Wrocław Brochów przyj. 06:53
przesiadka pasażerów na pociąg nr 66025 o godz. 07:04 rel. Opole Główne - Wrocław Główny

Pociąg nr 66121/0 rel. Wrocław Główny (planowy odj. 06:30) – Kluczbork
pociąg rozpoczyna bieg na stacji Wrocław Mikołajów (odj. 06:36);

Pociąg nr 60121/0 / 60625/4 rel. Kluczbork / Oleśnica – Wrocław Główny (planowy przyj. 06:11)
pociąg kończy bieg na stacji Wrocław Mikołajów (przyj. 06:06);

Pociąg nr 60627/6 rel. Oleśnica – Wrocław Główny (planowy przyj. 06:41)
pociąg kończy bieg na stacji Wrocław Mikołajów (przyj. 06:35);

Pociąg nr 76831/0 rel. Krotoszyn – Wrocław Główny (planowy przyj. 07:31)
pociąg kończy bieg na stacji Wrocław Mikołajów (przyj. 07:25).

Zmiana rozkładu jazdy:

Pociąg nr 66722 rel. Wrocław Główny (planowy odj. 05:56) – Jelcz Laskowice (planowy przyj. 06:47)
kursował będzie wg zmienionego rozkładu jazdy:
Wrocław Główny odj. 04:38 – 78 minut wcześniej
Wrocław Brochów odj. 04:45
Siechnice odj. 04:51
Zakrzów Kotowice odj. 04:58
Czernica Wrocławska odj. 05:02
Jelcz Miłoszyce odj. 05:18
Jelcz Laskowice przyj. 05:29 – 72 minuty wcześniej

Pociąg nr 66220 rel. Wałbrzych Główny – Wrocław Główny (planowy przyj. 05:20)
kursował będzie wg zmienionego rozkładu jazdy:
Wałbrzych Główny odj. 03:45 – 13 minut później
Wałbrzych Miasto odj. 03:56
Jaworzyna Śląska odj. 04:31
Wrocław Główny, przyj. 05:31 – 11 minut później

Pociąg nr 60621/0 rel. Oleśnica – Wrocław Główny (planowy przyj. 05:17)
przyjeżdżał będzie do Wrocławia Głównego o godz. 05:22 – 5 minut później

RK,KD,PR 31.08.2011


Pawlak: Zmiany na kolei są konieczne

Należałoby wyodrębnić PKP PLK z grupy PKP i przekształcić ją w organ administracji państwowej – powiedział wczoraj wicepremier Waldemar Pawlak w czasie uroczystego przekazania 11 lokomotyw Traxx spółce Koleje Mazowieckie.

Według wiceszefa rządu, zmiany na kolei powinny być przeprowadzone w sposób przemyślany, aby nie odczuli ich negatywnie pasażerowie.

Wicepremier zaznaczył, że najlepszym sposobem prywatyzowania spółek przewozowych jest prywatyzacja przez giełdę. - Dzięki temu zgromadzone z emisji środki były w całości przekazane na inwestycje. W ten sposób możemy zmodernizować tabor infrastruktury kolejowej w Polsce oraz umożliwić państwu i władzom samorządowym prowadzenie skutecznej polityki transportowej - podkreślił wicepremier. - Jeśli chodzi o prywatyzację Kolei Mazowieckich, kierunek giełdowy wydaje się jak najbardziej rozsądny – dodał marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

- Podróżny kupujący bilet na przejazd z punktu A do B nie powinien zastanawiać się, czy jest on honorowany przez daną spółkę, czy też nie. Przewoźnicy wdrożyli elektroniczne systemy biletowe, więc mogą wziąć na siebie ciężar rozliczeń między spółkami – zaznaczył Waldemar Pawlak. Według wicepremiera, znacznie ułatwiłoby to podróżnym łączenie ofert różnych przewoźników.

Wiceszef rządu wypowiedział się także na temat zarządcy infrastruktury: - Należałoby wyodrębnić PKP PLK z grupy PKP i przekształcić ją w organ administracji państwowej. Taki urząd byłby nadzorcą infrastruktury istotnej dla systemu transportowego kraju - zaznaczył premier Pawlak. Zajmowałby się on odgórnym ustalaniem rozkładów jazdy, co pozwoliłoby uniknąć zamieszania, jakie zwykle wynika przy wprowadzaniu nowych planów jazdy pociągów.

RK 31.08.2011




Pismo do Marszałka Wojewodztwa Dolnośląskiego od Komitetu Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych

(POBIERZ PISMO)


Pismo do Pani Prezes Przewozów Regionalnych

(POBIERZ PISMO)


Rynek przewozów regionalnych wymaga zmian

- Proces usamorządowienia w przypadku rynku przewozów pasażerskich jest krzywym przejawem liberalizacji. W ramach przeprowadzania operacji nie ustrzeżono się od błędów - powiedział "Rynkowi Kolejowemu" dr Mirosław Antonowicz, były wiceprezes UTK.

- Moja opinia zawsze była taka, że proces usamorządowienia w przypadku rynku przewozów pasażerskich jest krzywym przejawem liberalizacji. W ramach przeprowadzania operacji nie ustrzeżono się od błędów i nie zapewniono właściwych dla tego okresu regulacji, także rynku. Na przykład zupełnie niezrozumiałym było wyłączenie segmentu przewozów międzywojewódzkich z przekazania Przewozom Regionalnym. Kto odpowiada za spółkę Przewozy Regionalne? Właściciele, czyli władze samorządowe województw, którzy wynajęli zarząd i jak rozumiem postawili przez nim konkretne cele do realizacji. Jeżeli właściciele nie czują się w obowiązku do dania odpowiedniego wsparcia Zarządowi i pracownikom, przejęcia współodpowiedzialności za firmę to taki model organizacji rynku i zarządzania firmą na dłuższą metę się nie sprawdza. Rynek przewozów pasażerskich w wyniku dokonanych zmian zawodzi. Rynek jako całość się kurczy – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” dr Mirosław Antonowicz z Akademii Leona Kozmińskiego, były wiceprezes UTK.

- Podmiot gospodarczy jakim jest spółka Przewozy Regionalne wymaga zastosowania metod kryzysowych w zarządzaniu. Tymczasem sposób zarządzania Przewozami Regionalnymi jest odmienny przy ewidentnej rozbieżności celów istotnych dla spółki interesariuszy, co prowadzi do dysfunkcji w zarządzaniu, tym bardziej że wprowadzono mechanizmy, które zmusiły dwóch największych przewoźników do konkurencji na tym samym rynku i obie spółki na tym straciły - twierdzi Antonowicz.

- Czy zyskał na tym pasażer? Jeśli popatrzymy na wyniki makro to liczba pasażerów korzystających z kolei zmalała. W wyniku konkurencji winny rosnąć zdolności konkurencyjne kolei. Czy tak jest rzeczywiście mam co do tego wątpliwości. Jednak wydaje się, że jedną z przesłanek do tego, że usamorządowienie się nie sprawdza tak jak sobie wyobrażano jest to, że wytworzono sytuację, iż ten sam właściciel posiada udziały Przewozach Regionalnych, posiada własne firmy transportu kolejowego, jest jednocześnie organizatorem usług i organizującym przetargi na świadczenie usług publicznych. Model jest mało przejrzysty. Tak naprawdę właściwy „model konkurencji o rynek” nie zadziałał jeszcze - uważa Antonowicz.

- Większych problemów podczas strajku nie było dlatego, że klient mógł się do niego przygotować z uwagi na prowadzoną akcję informacyjną i współpracę. Wskazuje to także, iż w jakimś sensie pasażerowie utożsamiają się z potrzebą zmian na kolei i chcą tych zmian – stwierdził Antonowicz. - Sytuacja robi się dla kolei mało komfortowa. Jeżeli nie poprawi się standardu jakościowego świadczonych usług, może wystąpić nasilenie tzw. efektu substytucji usług transportowych szczególnie w segmencie przewozów międzywojewódzkich - przestrzega były wiceprezes UTK.

- Zapewne od jesieni nasilić się może konkurencja przewozów autobusowych i lotniczych jak np. Bus com. czy Eurolot biorąc pod uwagę instrument ceny i czasu. To klient zadecyduje z jakich usług skorzysta i jakiego przewoźnika wybierze. Tymczasem jeżeli się słyszy, że występują oszczędności w budżetach województw, bo odbył się strajk, to twierdzę, że takimi kategoriami nie zbuduje się rynku i odpowiedzialności organizatora transportu za tzw. „usługę publiczną”., ani nie zbuduje się image kolei w oczach rynku. Ja rozumiem dbałość o racjonalizm w wydatkowaniu pieniądza publicznego, ale klient, jakim jest pasażer kolei wymaga szacunku i dbałości. Jeżeli samorządy województw wzięły na siebie odpowiedzialność za organizację przewozów i za zapewnienie pasażerowi prawa do skorzystania z usługi publicznej to powinny się z tego wywiązać należycie, albo inaczej problem rozwiązać. Rynek przewozów regionalnych w sensie strukturalnym wymaga zmian. Kolej pasażerska potrzebuje wszystkich stron konfliktu dla swojego rozwoju. Troska o kolej powinna łączyć, a nie dzielić. Trzeba to zrozumieć i zdecydować o przyszłości mając na uwadze pasażera, pracownika, rynek – podsumowuje były wiceprezes UTK.



RK 22.08.2011




Informacje w sprawie negocjacji z Cezarym Grabarczykiem

- Informacje w sprawie p.Grabarczyka (POBIERZ)

- Wydatkowanie środków z pois (POBIERZ)

- Projekt porozumienia w sprawie podwyżek - brak obietnic ministra (POBIERZ)-


Miętek: Nikt z nami nie negocjuje

– Od 4 sierpnia, kiedy został ogłoszony termin strajku nie odbyły się żadne rozmowy z zarządem Przewozów Regionalnych czy przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury w sprawie strajku. Na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że strajk będzie uruchomiony – mówi Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych.

– Zresztą trudno prowadzić rozmowy, kiedy zarząd Przewozów Regionalnych jest zdziesiątkowany. Nie wiem z kim mielibyśmy rozmawiać skoro jedna pani prezes jest na urlopie, druga też, a trzeci członek zarządu podał się do dymisji – dodał szef KKZZ.

Jednocześnie zadeklarował, że związki zawodowe są gotowe do negocjacji cały czas, w dzień i w nocy. – Natomiast do tego musi być jakaś wola z drugiej strony – zaznaczył.

Leszek Miętek wyjaśnił, że obecnie szefowie central związkowych spotykają się z załogami zakładów spółki Przewozy Regionalne. – Informujemy, jaka jest sytuacja spółki i jakie są rzeczywiste przyczyny strajku dementując różnego rodzaju plotki krążące wokół tych kwestii – stwierdził. 

Strajk zostanie uruchomiony w dniu 17 sierpnia o godzinie 0:01. Potrwa 24 godziny, a następnie zostanie zwieszony na tydzień, aby strony miały czas na negocjacje. Jeżeli nie przyniosą one skutku, to strajk zostanie odwieszony 24 sierpnia. – A jak długo potrwa, to zawiadomimy zarząd spółki w ustawowym terminie – powiedział Leszek Miętek.

 

RK

Informujemy, że wypowiedzi Pana Leszka Miętek w sprawie sytuacji panującej  w Spółce Przewozy Regionalne odzwierciedlają stan faktyczny Spółki. Wypowiedzi te są również  zbieżne ze stanowiskiem  Międzyzwiązkowego Komitetu Strajkowego w Spółce Przewozy Regionalne.

AD 11.08.2011


Pismo

(POBIERZ!!!)


 

Intercity: Pierwsza klasa gorsza niż druga

Jak donoszą pasażerowie, w wagonach PKP Intercity często standard miejsc w drugiej klasie jest wyższy niż w pierwszej.

 

- Jechałam w niedzielę pociągiem z Helu do Warszawy. Kupiłam bilet pierwszej klasy. Niestety w pociągu okazało się, że standard wagonów klasy pierwszej jest niższy niż drugiej. Nie było klimatyzacji ani gniazdek, które były dostępne w wagonach drugiej klasy, które posiadały także po 6 siedzeń w przedziałach. Ludzie byli wściekli. Płacąc więcej za usługę dostali dużo niższy standard, niż ci, co płacili tyle samo lub mniej - donosi czytelniczka "Gazety Wyborczej".

Wagony klasy 1. i 2. wykorzystywane w pociągach Express, oferują sześciomiejscowe przedziały - informuje Czemerajda. - Różnice w zastosowanych rozwiązaniach, np. gniazdka lub ich brak, biorą się z różnego czasu ich produkcji lub modernizacji. Starsze modele nie były wyposażane w takie udogodnienia, dopiero późniejsze modernizacje pozwoliły na zainstalowanie gniazdek w części wagonów - informuje. Biuro prasowe PKP Intercity nie podaje za to, w jaki sposób pasażer kupując bilet może dowiedzieć się o tym, ani jaka część wagonów ma zainstalowane gniazdka elektryczne. Informuje tylko, że jeśli pasażer nie jest zadowolony z warunków, może zgłosić reklamację.

RK 05.08.2011

 


 

Powiadomienie o strajku w Przewozach Regionalnych

(POBIERZ PISMO) !!!


PR złożyły donos na swoich właścicieli

Przewozy Regionalne przesłały do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Transportu Kolejowego i UOKiK-u oficjalne pismo, w którym zgłaszają szereg zastrzeżeń natury prawnej, dotyczących powoływania przez urzędy marszałkowskie własnych spółek transportowych.

 

Pismo dotarło do wymienionych instytucji w drugiej połowie ubiegłego miesiąca. Według naszych informacji, nie zajęły one jeszcze stanowisk w tej sprawie. Przewozy Regionalne, które są własnością marszałków województw, złożyły do UTK, UOKiK i MI pismo, w którym zwracają uwagę na tworzenie właśnie przez wojewódzkie samorządy, a więc bezpośrednich właścicieli PR, lokalnych spółek kolejowych bez należytego przygotowania tych projektów pod względem prawnym, jak również organizacyjnym i finansowym.

Jak piszą Przewozy Regionalne, nowotworzone spółki mogą być sprzeczne z prawem pomocy publicznej, gdyż są z założenia deficytowe, a marszałkowie mimo to wnoszą do nich znaczny kapitał zakładowy. Co więcej, Komisja Europejska nie była notyfikowana w sprawie pomocy takim przedsiębiorstwom jak Koleje Wielkopolskie, Koleje Dolnośląskie i Koleje Śląskie. Przewozy Regionalne ostrzegają ministra, że może to w konsekwencji prowadzić do nakazu zwrotu wniesionego kapitału, a co za tym idzie - upadłości spółek i zagrożenia ciągłości przewozów. Jak podkreśląją PR, spółki tworzone przez urzędy marszałkowskie, w przeciwieństwie do samych PRzewozów Regionalnych, mają zdolność upadłościową.

Tworzenie spółek kolejowych przez samorządy województw budzi również poważne wątpliwości Przewozów Regionalnych co do zgodności z przepisami polskimi. Według ustawy o publicznym transporcie zbiorowym samorząd województwa jest organizatorem transportu zbiorowego. - Żadne przepisy nie pozwalają samorządowi województwa w ramach gospodarki komunalnej tworzyć operatorów publicznego transportu publicznego, tj przewoźników. (...) Co więcej, wydatkowanie środków w ten sposób było również niedopuszczalne w poprzednim stanie prawnym - piszą Przewozy Regionalne.

Przewozy Regionalne zwracają też uwagę na to, że spółki są powoływane mimo braku wieloletnich strategii przewozów kolejowych. Przedsiębiorstwa nie mają wg PR biznesplanów, gdyż brak jest analiz popytowych potrzebnych do ich tworzenia, a marszałkowie nie koordynują pomiędzy sobą polityki taborowej.

- Samorządy województw, borykając się z coraz większymi problemami w zakresie pokrycia deficytu Przewozów Regionalnych wygenerowanego podczas świadczenia usług publicznych na ich obszarze, wydatkują ogromne środki na tworzenie - często na zupełnie amatorskich zasadach, jak pokazują ostatnie przykłady - własnych, z założenia deficytowych przewoźników. Spółka jest zmuszona oprotestować takie działania, bowiem stanowią one poważne zagrożenie dla niezawodności kolei oraz jakości i dostępności usług dla pasażera w skali całego kraju - kończy pismo zarząd Przewozów Regionalnych.

Rk 03.08.2011

 


 

147 pracowników Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych z dniem 31 lipca otrzyma wypowiedzenia z pracy.

- Zasadniczą przyczyną tych zwolnień jest planowane przez marszałka województwa śląskiego uruchomienie od 1 października spółki Koleje Śląskie

- Zwolnienia objęły głównie konduktorów, kasjerki oraz pracowników obsługi taboru. Dla tych zwalnianych kolegów i koleżanek to życiowy dramat. Sporo z nich to ludzi w okolicach 50-tki, a wszyscy wiemy, jak trudno w tym wieku znaleźć pracę, że często jest to praktycznie niemożliwe. Co prawda zwalnianym przysługują półroczne odprawy, ale to marne pocieszenie 

Poprzedni dyrektor planował zwolnić ok. 350 osób. Obecny dyrektor wykazał dużo większą odpowiedzialność za pracowników i dokonał alokacji pracowników w obrębie zakładu, aby uratować jak najwięcej miejsc pracy. Ale bez odpowiedniego poziomu dofinansowania ze strony marszałka wszystkich miejsc pracy uratować się nie da.

Ponad 100 bezrobotnych to dopiero początek

- Marszałek województwa śląskiego twierdzi, że obcięcie dofinansowania dla Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych i utworzenie konkurencyjnej spółki Koleje Śląskie ma na celu oszczędności. My tych oszczędności nie widzimy. Naszym zdaniem działania marszałka doprowadzą do wzrostu kosztów, zarówno tych finansowych, jak również tych społecznych. Wyprodukowanie 150 bezrobotnych to tylko wierzchołek góry lodowej.

W ubiegłym tygodniu  wezwano zarząd spółki Przewozy Regionalne do zaniechania podpisywania listów intencyjnych umożliwiających udostępnienie i obsługę taboru należącego do PR konkurencyjnym spółkom powoływanym przez marszałków województw. Zdaniem związkowców udostępnianie poniżej kosztów własnego taboru konkurencyjnym firmom  jest działaniem na szkodę spółki oraz skarbu państwa.


Jak podróżują po Polsce niepełnosprawni?

W dzisiejszym „Życiu Warszawy” czytamy o tym, jak spółki radzą sobie z przewożeniem pasażerów niepełnosprawnych. Co prawda infrastruktura i tabor w ograniczonym stopniu pozwalają na swobodne podróżowanie, ale ze strony przewoźników niepełnosprawni mogą liczyć na coraz większą pomoc.

Fot. Hubert Wietrzyński

Przede wszystkim podróżny powinien zgłosić chęć przejazdu pociągiem 48 godzin wcześniej. Wówczas ze strony kolei można liczyć na podstawienie lepszego wagonu, zmianę peronu albo wniesienie podróżnego do pociągu.

Wiadomo, że większość polskich dworców kolejowych jest nieprzystosowana do obsługi podróżnych poruszających się na wózkach inwalidzkich. Przeszkodę stanowią oczywiście schody, bardzo wąskie wejścia do pociągów, różna wysokość podłogi pociągu w stosunku do wysokości peronu itd.

Od jakiegoś czasu kolejarze starają się pomagać niepełnosprawnym. Po zgłoszeniu przejazdu, przewoźnik podejmuje działania, które ułatwią podróż. Co prawda każda spółka przewozowa ma inny numer, ale osoba przyjmująca zgłoszenie jako pierwsza musi zająć się organizacją całej podróży, w tym przesiadki.

Dzięki zgłoszeniu pasażer może liczyć na podstawienie wygodniejszego dla niepełnosprawnych pociągu (np. z podnośnikiem dla wózków). Jeżeli podróż zakłada przesiadkę, czasem udaje się zaplanować ją tak, aby podróżny nie musiał zmieniać peronu. Przewoźnicy wysyłają także pracowników, którzy pomogą osobie niepełnosprawnej bezpiecznie wsiąść do pociągu.

Numery telefonu dla niepełnosprawnych działają w Kolejach Mazowieckich, Przewozach Regionalnych oraz w spółce PKP Intercity.

RK

 


 

Wystąpienie Zarządu Przewozy Regionalne Sp. z o.o. skierowane do Pana Cezarego Grabarczyka Ministra Infrastruktury, w sprawie tworzenia przez poszczególne samorządy województw lokalnych spółek kolejowych.

Pobierz pismo


Regulamin PR - pismo

 

View the embedded image gallery online at:
http://zzkontra.com.pl/index.php?start=140#sigFreeIdaf8346c125


Zgodnie z postanowieniem Zakladowego Komitetu Strajkowego w Dolnośląskim Zakładzie Przewozów Regionalnych oflagowane zostały obiekty Spółki Przewozy Regionalne.

 

Na zdjęciach oflagowana siedziba Sekcji Przewozów Pasażerskich w Jeleniej - Górze

View the embedded image gallery online at:
http://zzkontra.com.pl/index.php?start=140#sigFreeIdb7b47c75b8


MI: Będzie interwencja w sprawie strajku w Przewozach Regionalnych

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, ministerstwo infrastruktury przeprowadzi rozmowy z reprezentantami właścicieli oraz władz spółki Przewozy Regionalne. Rozmowy prowadzone będą także ze związkami zawodowymi, aby nie doszło do strajku generalnego.

- Fakt, że właścicielem Przewozów Regionalnych są marszałkowie województw nie zwalnia nas, ministerstwa infrastruktury, z odpowiedzialności za usługi publiczne. Pasażer nie odróżnia, czy jest to pociąg finansowany przez marszałka, czy jest to pociąg finansowany przez ministerstwo, czy samofinansujący się. Dla pasażera jest ważna usługa, by była ona zapewniona – powiedział PAP wiceminister infrastruktury Andrzej Massel.

Strajk ostrzegawczy w Przewozach Regionalnych odbył się 5 lipca. Ruch pociągów przewoźnika wstrzymano wówczas na 2 godziny. Strajk generalny na pewno byłby dużo bardziej uciążliwy dla pasażerów, ponieważ wiele osób pociągami spółki Przewozy Regionalne dojeżdża do pracy. Już niedługo odbędzie się wśród pracowników referendum, w którym pracownicy spółki odpowiedzą na pytanie: „Czy jesteś za podjęciem strajku w sprawie podwyżek płac w 2011 r. dla pracowników Spółki Przewozy Regionalne?". Związkowcy domagają się 280 zł podwyżki, a władze spółki proponują 130 zł.

-Rozmawiamy ze stronami sporu, ze spółką, z marszałkami, z organizacjami związkowymi, starając się znaleźć jakieś pole kompromisu – zaznaczył Andrzej Massel. - Chcielibyśmy, by Przewozy Regionalne mogły normalnie funkcjonować, stabilnie, bez obawy o każdy kolejny dzień, by przewoźnik miał zapewnioną stabilność finansową – dodał wiceminister.

(Źródło PAP)

 


Dlaczego strajk w Przewozach Regionalnych?

Na 5 lipca w godzinach 7.00 – 9.00 kolejowe związki zawodowe zapowiedziały ogólnopolską akcję strajkową. Na stronie internetowej Związku Zawodowego Kolejarzy Śląskich możemy przeczytać, dlaczego zdecydowano się na taki krok.

Jak przekonują kolejarze, to efekt ich niezgody na pracę w firmie, która nie daje żadnych możliwości rozwoju i nie zapewnia pasażerom godnych warunków podróżowania. Zaznaczają, że od trzech lat marszałkowie nie zrobili nic, by pomóc Przewozom Regionalnym, a na domiar złego powołują własne spółki przewozowe. To ich zdaniem marnotrawienie publicznych pieniędzy – nowe firmy kolejowej nie poprawiają, lecz tylko pogarszają i tak już trudną sytuację kolei regionalnej. 

Ostre słowa krytyki padają pod adresem samorządów jeśli chodzi o zakupy nowego taboru. Związkowcy podkreślają, że marszałkowskie zachowuję się „jak dzieci w sklepie z zabawkami kupując tabor kolejowy w pojedynczych egzemplarzach i poskładany z części różnych producentów, niemal każdy inny. Skutkiem tego będą gigantyczne koszty utrzymania po okresie gwarancyjnym.”

Kolejarze wytykają także błędy i zaniedbania Ministrowi Infrastruktury. Piszą, iż mimo, że odpowiada on bezpośrednio za usamorządowienie Przewozów Regionalnych, nie poczuwa się teraz do odpowiedzialności za nieudaną reformę kolei. Jak wskazują dalej związkowcy, ogromnym problemem jest luka pokoleniowa, która powstała na kolei. Ich zdaniem problem będzie się coraz bardziej pogłębiał. Dodatkowym czynnikiem są tutaj niskie wynagrodzenia – już dzisiaj jest problem z obsadą niektórych połączeń w przypadku choroby lub urlopu pracownika i braku zastępstwa.

 


 

Kolej pasażerska odbija się od dna?

W pierwszym kwartale 2011 roku z usług kolejowych przewoźników pasażerskich w Polsce skorzystało łącznie 65,1 mln pasażerów, o 149 tysięcy więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Wzrost przewiezionej liczby pasażerów wyniósł ok. 0,3 proc. Przy realizacji przewozów I kwartale b.r. przewoźnicy wykonali pracę przewozową równą 4 097 mln pasażerokilometrów, wzrost o 46,2 mln (1,15 proc.) – wynika z danych Urzędu Transportu Kolejowego.

Średnia odległość przewozu 1 pasażera kształtowała się w poszczególnych miesiącach w granicach 62-64 kilometrów. W I kwartale b.r. wyniosła 62,8km o 0,6km więcej niż w 2010 roku. Średnia odległość przejazdu 1 pasażera w pociągach regionalnych wyniosła 41,3km, w pociągach międzywojewódzkich - 202km. Analizując wyniki przewozowe w poszczególnych miesiącach, wzrost przewiezionej liczby pasażerów oraz wykonanej pracy zanotowano w miesiącach styczniu i marcu, analogicznie o 1 proc. i 0,95 proc. oraz 3,6 proc. i 0,03 proc. Przewoźnicy osób wykonali na sieci polskiej infrastruktury kolejowej łącznie 36,151 mln pociągokilometrów, o 0,384 mln mniej niż w I kwartale 2010. Największą liczbę pasażerów przewiozły spółki będące własnością samorządów - blisko 46,4 mln, co stanowiło 71,2 proc. całego rynku kolejowego.

Biorąc pod uwagę wykonaną pracę przewozową największy udział posiadała grupa PKP. Łączny udział spółek PKP Intercity oraz PKP SKM wyniósł 48,3 proc. W relacjach międzynarodowych w I kwartale b.r. przewieziono 504 tys. pasażerów oraz wykonano pracę przewozową równą 248 mln pasażerokilometrów. Stanowi to odpowiednio wzrost o 4,7 proc. i 4,3 proc. Średnia odległość przewozu 1 pasażera w tym segmencie rynku wyniosła 492,6 km. Udział przewozów międzynarodowych w rynku jest w dalszym ciągu nieznaczny i wyniósł 0,8 proc. mierząc przewiezioną liczbą pasażerów oraz 6% wykonaną pracą przewozową.

UTK informuje także, że w pierwszym kwartale 2011 roku kolejowe przewozy osób na liniach normalnotorowych realizowało 10 przedsiębiorców. Na dzień 31 marca b.r. uprawnienia do realizacji kolejowych przewozów pasażerskich posiadało łącznie 35 podmiotów. W tej liczbie 13 licencji znajdowało się w dyspozycji przewoźników realizujących przewozy na liniach wąskotorowych. W I kwartale 2011 roku Prezes Urzędu Transportu Kolejowego wydał jedną licencję - na realizację przewozów kolejowych osób spółce NBE Rail Polska Sp. z o.o.(źródło Rynek K

Wartość jednostek uczestnictwa w FWP PKP.

Informujemy,że na dzień 07.10.2016r wartość jednostki uczestnictwa w Funduszu Własności Pracowniczej PKP wynosiła 350 zł 49 gr.

Mamiński: ostatni przetarg na 10 nowych pociągów dla PR to dopiero początek

PR

Mają być nowoczesne, szybkie i wygodne dla pasażerów. Przewozy Regionalne ogłosiły przetarg na dostawę 10 nowych pojazdów, które pojawią się na polskich torach już pod koniec przyszłego roku. To pierwszy etap inwestycji w tabor największego polskiego przewoźnika kolejowego. Pod koniec września br. przewoźnik otrzymał na ten cel środki finansowe w wysokości ponad pół miliarda zł. – Dzięki przeprowadzanemu przez zarząd spółki procesowi restrukturyzacji w ciągu kilku najbliższych lat nasi pasażerowie będą podróżować pociągami nowymi lub całkowicie zmodernizowanymi – powiedział Krzysztof Mamiński, prezes zarządu, dyrektor generalny Przewozów Regionalnych.

Czytaj więcej: Mamiński: ostatni przetarg na 10 nowych pociągów dla PR to dopiero początek

Koleje Dolnośląskie ogłosiły przetarg na zakup 11 nowych EZT-ów

RW.

Tabor samorządowego przewoźnika z Dolnego Śląska powiększy się o jedenaście nowoczesnych, pięcioczłonowych elektrycznych zespołów trakcyjnych. Właśnie został ogłoszony przetarg w tej sprawie. Szacunkowa wartość zamówienia wynosi 209 mln zł bez VAT. Pierwsze pojazdy wyjadą na tory już w przyszłym roku.

Czytaj więcej: Koleje Dolnośląskie ogłosiły przetarg na zakup 11 nowych EZT-ów

Pociągi Dart od Pesy stoją. PKP Intercity zasłania się tajemnicą handlową

RI Edyta Bryła

Jest tajemnicą poliszynela, że pociągi Dart bydgoskiej Pesy często się psują. PKP Intercity chwali niezawodność konkurencyjnych pojazdów, za to w przypadku dartów jest ona... tajemnicą handlową.

Czytaj więcej: Pociągi Dart od Pesy stoją. PKP Intercity zasłania się tajemnicą handlową